fot. flickr.com

Umowy o pracę, dzieło i zlecenie będą oskładkowane?

Rząd chce oskładkować wszystkie umowy o prace, dzieło czy zlecenie. Przedsiębiorcy nie będą płacić zryczałtowanej składki ZUS; zapłacą ją od przychodów. Obecnie składka jest w wysokości 1030 zł.

Jak napisał dziennik „Rzeczpospolita”, takie zmiany mają dać 5-8 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu. Pozwoli to m.in. na obniżenie wieku emerytalnego, które zapowiedziało Prawo i Sprawiedliwość. W Sejmie jest już prezydencki projekt ustawy w tej sprawie.

Poseł Janusz Szewczak z sejmowej komisji finansów podkreśla, że wynagrodzenia w Polsce są bardzo niskie, co z kolei rzutuje na wysokość emerytur. Według eksperta potrzebna jest kompleksowa reforma.

– Dzisiaj opozycja straszy, że trzeba pracować koniecznie do 67 lat, bo podwyższyła ten wiek emerytalny, ale wydaje się, że przy takich niskich wynagrodzeniach, a tym samym przy tak niskich składkach (od słabych płac nie może być wysokich składek) mamy później taki efekt, że po prostu nie da się przeżyć za te emerytury. to wielkie pytanie i wyzwanie dla kolejnych ekip rządzących: dlaczego tak zaniedbali ten system, można powiedzieć, nie tylko pracy, ale i płacy? – zaznaczył ekonomista.

Według pracodawców rozwiązania PiS-u zwiększą szarą strefę na rynku pracy. Postulują, aby rząd poszukał pieniędzy u górników czy rolników, którzy są wyłączeni z powszechnego systemu.  A na umowach cywilnoprawnych pracuje 1 mln 300 tys. Polaków.  Aż za 500 tys. z nich pracodawcy nie odprowadzają składek do ZUS-u.

rp.pl/RIRM

drukuj