pl.wikipedia.org

Kiedy wyrok ws. infoafery?

Główny oskarżony w infoaferze może nie usłyszeć wyroku jeszcze przez kilka lat. Andrzej M., były oficer Komendy Głównej Policji i dyrektor Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, przyznał się do przyjmowania od koncernów informatycznych wielomilionowych łapówek. Chce poddać się karze. 

Śledczy zwrócili się do sądu o wydanie wyroku bez procesu. Komenda Główna Policji domaga się jednak naprawienia szkody przez Andrzeja M. To oznacza, że postępowanie przed sądem będzie konieczne. Do przesłuchania jest ok. 500 świadków.

Komendant Główny policji – jak napisał dziennik „Rzeczpospolita” – nie przejawiał wcześniej zainteresowania sprawą.

Poseł Arkadiusz Czartoryski, przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, podkreśla, że to jedna z największych afer III RP. Parlamentarzysta dodaje, że policja straciła wiele milionów na modernizację.

– Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, w której tak naprawdę bardzo ciężko będzie ukarać winnych, a największa kara spadnie na policję, bo straci ona ogromne pieniądze, które mogła pozyskać z UE właśnie na systemy informatyczne. Zresztą, jak się okazuje, takich „kwiatków” w MSW jest więcej. Pomimo wydania wielu milionów złotych, nie da się uruchomić systemu CEPiK. Od stycznia tego roku istnieje konieczność jego przedłużenia. Zatem afera goni aferę – zwraca uwagę poseł Arkadiusz Czartoryski.

Andrzej M. pomógł śledczym odsłonić kulisy infoafery. Prokuratura chce dla mężczyzny 4,5 roku pozbawienia wolności w zawiezieniu na 8 lat. Ponadto wnioskuje o zwrot wszystkich korzyści z przestępstwa i ok. 100 tys. zł grzywny.

Sąd zajmie się infoaferą 10 grudnia.

rp.pl/RIRM

drukuj