fot. flickr.com

Dyrektorzy szkół negatywnie o programie „Bezpieczna szkoła plus”

Według dyrektorów szkół, program „Bezpieczna szkoła plus” nie spełnia oczekiwań i jest bardzo obszerny. Z informacji podanych przez „Dziennik Gazeta Prawna” wynika, że w ramach programu jest do rozdysponowania 15 mln zł, ale tylko nieliczne placówki występują o pieniądze.

Problemem jest, m.in. to, że dyrektorzy, by uzyskać pieniądze, muszą mieć zgodę organu prowadzącego, który zobligowany jest do wyłożenia 20 proc. wkładu własnego. Wskazują oni, że de facto rządowy program sprowadza się do zwykłych „pogadanek”, nie realizuje natomiast konkretnych działań, które przyczyniłyby się do wzrostu bezpieczeństwa w szkołach.

Poseł Sławomir Kłosowski, były wiceminister edukacji narodowej, ocenia, że uwagi dyrektorów są uzasadnione, bo program przygotowany przez rząd Platformy Obywatelskiej opiera się wyłącznie na PR-rze, a nie na merytorycznych działaniach.

– Nauczyciele i dyrektorzy szkół, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo swoich podopiecznych, po prostu martwią się, że będzie dochodziło do różnych zachowań, które niosą zagrożenie dla dziecka, dla jego pobytu na terenie szkoły. Nic dziwnego, że wyrażają swoje – delikatnie mówiąc – wątpliwości, co do założeń tego programu, co do jego realizacji. Biorąc pod uwagę, że ten program jest tak bardzo ogólny, niedoprecyzowany, nic dziwnego, że nie chcą występować o te środki, bo działania, które rzeczywiście mogłyby sprzyjać bezpieczeństwu na terenie szkół, po prostu w tym programie nie są ujęte zwraca uwagę Sławomir Kłosowski.

Program „Bezpieczna szkoła plus” dotyczy czterech sfer bezpieczeństwa dzieci i młodzieży z przedszkoli i szkół podstawowych: cyberprzestrzeni, czasu wolnego od zajęć szkolnych, szkoły oraz bezpieczeństwa przeciwpożarowego.

Warto przypomnieć, że wcześniejszy rządowy program, który miał zapobiegać przemocy w szkołach – Najwyższa Izba Kontroli uznała za nieskuteczny. Według Izby, nie poprawił on statystyk, a przemoc w sieci nawet się zwiększyła.

RIRM

drukuj