fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] S. Piotrowicz: Do czasów reformy KRS konstytucja nie była przestrzegana

Przedstawiciele opozycji jak mantrę powtarzają dziś, że złamaliśmy konstytucję. Ja powiem inaczej: to do czasów reformy KRS konstytucja nie była przestrzegana. Zgodnie z konstytucją ustrój państwa polskiego opiera się na trójpodziale władz i równowadze tych władz. Opozycja nigdy o równowadze nie mówi. Widać, nie jest to dla nich wygodne – zaznaczył poseł Stanisław Piotrowicz, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, podczas sobotnich „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam i Radiu Maryja.

Poseł Stanisław Piotrowicz mówił, że rząd Zjednoczonej Prawicy przywiązuje wielką wagę do reformy wymiaru sprawiedliwości. Raz, że oczekują tego Polacy, a dwa, że musimy utorować drogę dla wielu innych reform, które wprowadzamy – wskazał. Dodał także, iż w opinii publicznej pojawiają się głosy zawodu, że władze Polski wycofują się z reformy.

– Nic podobnego. Reforma jest trudna. Trudna ze względu na wielki opór elit sędziowskich, wielki opór, jaki stawia opozycja i oczywiście naciski międzynarodowe (…). Mimo wszystko ta reforma postępuje. Ostatnio uwaga opinii publicznej koncentruje się na tym, że wycofaliśmy się poprzez ostatnią nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Sprowadza się ona do tego, że na stanowisko I prezesa SN powraca prof. Gersdorf. Warto pamiętać, że jej kadencja skończy się w 2020 r. Do Sądu Najwyższego wróci nie więcej niż kilkunastu sędziów. Na tym polega to „cofniecie się”, które nie ma zasadniczego znaczenia dla reformy wymiaru sprawiedliwości. Dokonaliśmy tego, by odeprzeć ataki ze strony Komisji Europejskiej – podkreślił polityk.

Przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka mówił, iż rząd podjął takie działania w obliczu wytwarzania przez opozycję atmosfery, że Zjednoczona Prawica zamierza wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej.

– Straszono Polaków tzw. Polexitem. Wiadomo, dlaczego to czyniono. Zdecydowana większość Polaków chce pozostać w Unii Europejskiej. Politycy wprowadzający reformy w Polsce muszą mieć na uwadze nie tylko własne zamierzenia, ale również odczucia społeczne, reakcje społeczeństwa i uwarunkowania o charakterze międzynarodowym (…). Uznaliśmy, iż żeby zejść z „pola rażenia” możemy w tym zakresie wprowadzić nowelizację – oznajmił poseł.

Nowela ustawy o SN nie była jeszcze podpisana przez Prezydenta RP, a sędziowie i prezes przywrócili samych siebie do pełnienia swoich funkcji wbrew obowiązującej jeszcze ustawie dotyczącej Sądu Najwyższego.

– Bardzo mocno wypowiedział się o tym prezydent Andrzej Duda podczas dorocznej narady w Trybunale Konstytucyjnym, która odbyła się kilka dni temu. W mocnych słowach powiedział, że ci, którzy powinni być wzorem przestrzegania prawa, łamią prawo i to prawo o randze konstytucyjnej (…). Albo zetknęliśmy się z nieznajomością prawa – w co nie chce mi się wierzyć – albo z arogancją i ostentacyjnym łamaniem prawa. Do czasu opublikowania nowelizacji w Dzienniku Ustaw orzeczenie europejskiego trybunału sprawiedliwości nie miało mocy wiążącej – tłumaczył Stanisław Piotrowicz.

Polityk podkreślił, iż reforma wymiaru sprawiedliwości w Polsce „jest dość zaawansowana”. Wskazał tu na zmiany przeprowadzone w Krajowej Radzie Sądownictwa.

– Jest to szalenie ważny organ. To jedyny organ w państwie, który może przedstawiać prezydentowi kandydatów do nominacji sędziowskiej (…). Przed reformą sędziów do KRS wyłaniali sędziowie. Reforma polega na tym, że 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa wyłonił Parlament. Mamy zatem nową jakość. W Radzie znaleźli się przedstawiciele z różnych szczebli sądowych, również szczebla pierwszego – sądów rejonowych i sądów okręgowych. Wcześniej najbardziej liczne środowisko sędziowskie – sędziowie sądów rejonowych – byli reprezentowani w Radzie przez jednego sędziego – mówił.

Tutaj pojawiały się zarzuty, że złamaliśmy Konstytucję. Dziś jak mantrę powtarzają to przedstawiciele opozycji – zaznaczył przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

– Ja powiem inaczej: to do czasów reformy konstytucja nie była przestrzegana. Zgodnie z konstytucją ustrój państwa polskiego opiera się na trójpodziale władz i równowadze tych władz. Opozycja nigdy o równowadze nie mówi. Widać, nie jest to dla nich wygodne. Mówią tylko stale o trójpodziale (…). Musi zachodzić trójpodział i równowaga. Władze – sądownicza, wykonawcza i ustawodawcza – mają się równoważyć. Wprowadziliśmy pewne rozwiązania prawne, które wymuszają tę równowagę (…). Od lat 90-tych narastała świadomość sędziowska, że wyroków sądowych w ogóle krytykować nie można. Uważano, że wszyscy mogą się mylić, popełniać błędy, ale sąd jest nieomylny. Część sędziów uwierzyła w swoją wielkość, która została wyrażona słowami „my jesteśmy nadzwyczajną kastą”. Była świadomość, że nad sądami nie ma żadnej kontroli  – wskazał poseł Stanisław Piotrowicz.

RIRM

drukuj