fot. pixabay.com

Brutalna interwencja niemieckiej policji przeciwko polskim patriotom. Opozycja wzywa rząd do podjęcia odpowiednich działań w tej sprawie

Opozycja wzywa rząd do podjęcia działań w sprawie bulwersującego ataku niemieckich funkcjonariuszy na polskich obywateli w Berlinie. Powodem brutalnej interwencji miał być krzyż i polskie barwy narodowe.

We wtorek działacze Ruchu Obrony Granic zamierzali postawić drewniany krzyż przy kamieniu upamiętniającym polskie ofiary Niemiec z czasów II wojny światowej. Polacy mieli biało-czerwone kwiaty i tabliczki mówiące o zbrodniach. Zainterweniowała niemiecka policja. Polaków rzucono na ziemię i skuto.

We wtorek córka Roberta Bąkiewicza i posłowie PiS bezskutecznie próbowali dowiedzieć się, co robi w tej sprawie polski MSZ. Świadkowie wydarzenia mówili o brutalności niemieckiej policji. Kilku poturbowanych Polaków trafiło od szpitala. Robert Bąkiewicz ma wstrząśnienie mózgu i połamane żebra.

– Dzisiaj badamy się u polskich medyków. Tam w Niemczech muzułmanie i inne religie mają prawo do tego, żeby publicznie manifestować swoje przywiązanie religijne, ale nie katolicy – mówił Robert Bąkiewicz.

Polska dziennikarka w Niemczech, Aleksandra Fedorska, zauważyła, że niemiecka policja wydała oświadczenie, w którym mówi o nieodpowiedniej formie protestu.

– To były kwiaty, które mieli ze sobą, a krzyż mieli przełożony na plecach. I to właśnie prawdopodobnie tego dotyczy to zdanie: „In diesem Aufzug nein” to znaczy „w tej formie nie” – wskazała Aleksandra Fedorska, redaktor naczelna „Radio Debata”.

Co więcej, w niemieckim „Tagesspiegel” pojawił się artykuł szkalujący Polaków.

– To był druzgocący artykuł, ponieważ nazywał te osoby nazistami. Powiedziano, że owe osoby przerwały kordon policyjny, a to się nie zgadza – zauważyła Aleksandra Fedorska.

Szef MSZ, Radosław Sikorski, przekonuje, że Ruch Obrony Granic chciał wywołać w Niemczech burdy. Polityk sugeruje, że Robert Bąkiewicz powinien udać się do Rosji, gdzie wymordowano mniejszość polską.

– Nigdy nie została w stolicy Rosji upamiętniona operacja polska, Jeżowa. Mam nadzieję, że to, co próbował zrobić w Berlinie bez sensu, bo tutaj pomnik będzie, zrobi w Moskwie – oznajmił wicepremier Radosław Sikorski.

Działacz opozycji antykomunistycznej, Andrzej Gwiazda, wskazuje na szokującą postawę polskiego rządu.

– Pani Poseł Pihowicz powiedziała to, jak już macie Bąkiewicza w kajdankach, to go nie odsyłajcie do nas. To charakteryzuje postawę naszych obecnych władz – zauważył Andrzej Gwiazda.

Rząd zapewnia, że nasze służby sprawdzają, czy niemiecka policja nie przekroczyła prawa, ale padały mocne słowa w kierunku Roberta Bąkiewicza.

– Raz na jakiś czas będzie nas kompromitował, bo to kompromituje Polskę oczywiście, tego typu zachowania – wskazał Donald Tusk.

– Jest to osoba, która ma toczone różne postępowania – dodał Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON, zaznaczył, że próba uczczenia pamięci naszych rodaków miała szkodliwy wydźwięk.

– Zgody na prowokacje, które są wywoływane tylko po to, żeby niszczyć relacje między Polską a sojusznikami, nigdy z naszej strony nie będzie – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kandydat PiS na premiera, dr hab. Przemysław Czarnek, wezwał rządzących do działań. Domaga się przyjęcia przez Sejm deklaracji z żądaniem ukarania policjantów.

– Ukarania sprawców bandyckiego napadu na polskich patriotów i wezwania rządu do podjęcia wszelkich działań zmierzających do wyjaśnienia tych rzeczy, włącznie najpierw z wezwaniem ambasadora Republiki Federalnej Niemiec – podsumował dr hab. Przemysław Czarnek.

PiS zauważa, że prawo, także to unijne, zezwala na organizowanie pokojowych zgromadzeń i wyrażania własnych poglądów.

TV Trwam News

drukuj