[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Rząd polski nie zrobił nic, by zatrzymać incydenty takie jak ten w Hucie Pieniackiej

Doszła do tego skandaliczna wypowiedź pana gubernatora obwodu lwowskiego, która była rzucona w trakcie spotkania w Hucie Pieniackiej. To zniesławienie miało miejsce w 75. rocznicę tego wydarzenia. Chciałoby się wierzyć, że za tym nastąpi powrót do godności – powiedział w rozmowie z portalem RadioMaryja.pl historyk prof. Włodzimierz Osadczy. Odniósł się w ten sposób do próby relatywizacji tragicznych wydarzeń w Hucie Pieniackiej przez Ukraińców.

Ambasada RP w Kijowie wystosowała notę protestacyjną do MSZ Ukrainy w związku z próbami relatywizacji zbrodni w Hucie Pieniackiej – poinformowała w poniedziałek PAP rzecznik prasowa resortu dyplomacji Ewa Suwara.

Jak wyjaśniła Suwara, przykładem próby relatywizacji tragicznych wydarzeń w Hucie Pieniackiej jest m.in. „stojąca nieopodal pomnika ku czci ofiar, ustawiona w 2018 r. >>tablica informacyjna<<, która zawiera fałszywy przekaz dot. przebiegu zbrodni z 1944 r., jak również inskrypcja na upamiętnieniu Ukraińców, którzy zginęli w miejscowościach oddalonych ok. 20 km od Huty, głosząca że cześć oddawana jest >>ukraińskim mieszkańcom okolicznych wsi zakatowanych przez polskich szowinistów i partyzantów sowieckich<<.

– Takie działania na pewno przyniosą efekt, jeśli będą prowadzone w sposób konsekwentny i planowy, zgodnie z racją stanu i uwzględniający takie pojęcia jak honor, pamięć i polityka historyczna – podkreślił prof. Włodzimierz Osadczy.

– Niestety, jeśli chodzi o politykę historyczną, to mieliśmy do czynienia z bardzo chaotycznymi poczynaniami, w których trudno było dostrzec honor i odpowiedzialność za pamięć narodową. Mam tu na uwadze klęski w polityce na odcinku relacji polsko-żydowskich i polsko-ukraińskich. Władze polskie były na tym odcinku ubezwłasnowolnione – dodał historyk.

Polska długo nie reagowała na tego typu incydenty, więc powtarzały się one przy różnych okazjach – zaznaczył.

– W tej chwili trudno powiedzieć, z czym mamy do czynienia. Czy to odruch, czy jednak próba przywrócenia normalności, gdy chodzi o sprawę niezagospodarowanej przestrzeni pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich z różnych formacji. Rząd polski nie zrobił nic – w sposób klarowny i jednoznaczny – by takie sytuacje, czyli hańbiące tablice zawierające kłamliwe zastopować. Doszła do tego skandaliczna wypowiedź pana gubernatora obwodu lwowskiego, która była rzucona w trakcie spotkania w Hucie Pieniackiej. To zniesławienie miało miejsce w 75. rocznicę tego wydarzenia. Chciałoby się wierzyć, że za tym nastąpi powrót do godności – wskazał prof. Włodzimierz Osadczy.

Historyk jest jednak zdania, że zmiana punktu widzenia Ukraińców przyjdzie wraz ze zmianą rządów w tym kraju.

– Nie ma innego wyjścia niż dawanie świadectwa prawdzie. W tej chwili na Ukrainie rządzą ludzie, którzy hołdują banderyzmowi, ale zmiana w końcu przyjdzie. Ludzie będą chcieli to od siebie odrzucić – zaznaczył prof. Włodzimierz Osadczy.

Do zbrodni w zamieszkałej przez ludność polską wsi Huta Pieniacka doszło 28 lutego 1944 r. Tego dnia ukraińscy żołnierze 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS (złożonego z ochotników do Dywizji SS „Galizien”), dowodzeni przez niemieckiego dowódcę oraz wspierani przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii i członków paramilitarnego oddziału ukraińskich nacjonalistów, dokonali pacyfikacji polskiej ludności – mężczyzn, kobiet i dzieci.

– Musimy pamiętać o tym, że w Hucie Pieniackiej, która jest jedną z najlepiej udokumentowanych kart ludobójstw Polaków, doszło do czystki etnicznej. Generalna większość została spalona, wielu było rozstrzeliwanych, bo działały tam oddziały na żołdzie niemieckim. Odbywało się to w sposób bardziej planowy niż mordy nacjonalistycznych chłopów ukraińskich – przypomniał historyk.

Według szacunków ze śledztwa IPN w Krakowie, zginęło wówczas ok. 850 osób. W Hucie Pieniackiej znajdowali się również ci Polacy, którzy uciekli z innych miejscowości w obawie przed morderstwami, dokonywanymi przez ukraińskich nacjonalistów i wspierających ich chłopów.

RIRM

drukuj