fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Nie zawężajmy katastrofy smoleńskiej wyłącznie do faktu wystąpienia tej tragedii

Oprócz wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej powinniśmy równolegle prowadzić dwie refleksje: dlaczego było tyle zaniedbań po stronie rządu oraz jak wyglądało wyjaśnianie spraw samej tragedii. Jeśli skupimy się tylko i wyłącznie na samym fakcie, to ta perspektywa będzie zawężona – podkreślał prof. Mieczysław Ryba, wykładowca KUL i WSKSiM, podczas dzisiejszych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

We wtorek nastąpił finał comiesięcznych spotkań upamiętniających katastrofę smoleńską. W sumie odbyło się ich 96 – tyle, ile osób zginęło w tragedii samolotu Tu-154M. Teraz wydarzenia związane z utrwalaniem pamięci o ofiarach będą miały charakter rocznicowy.

Prof. Mieczysław Ryba zaznaczył, że w czczeniu poległych w katastrofie nie ma żadnego elementu, który miałby dzielić Polaków, co niektórzy zarzucają.

– To organizuje i łączy Polaków, także w uroczystościach religijnych, bo oprócz wymiaru patriotycznego pojawił się również bardzo mocny wątek religijny. Należy się z tego cieszyć. Pokazuje to, jak Polacy przeżywają śmierć i wzniosłe uroczystości. Byłoby źle, gdyby ta katastrofa pozostała bez upamiętnienia i śladu w naszej wyobraźni czy pamięci narodowej. Było to wydarzenie, które w sposób gigantyczny zaważyło na naszych politycznych losach – powiedział politolog.

Historyk zwrócił uwagę, że oprócz wyjaśniania przyczyn katastrofy powinniśmy równolegle prowadzić dwie refleksje – po pierwsze, dlaczego było tyle zaniedbań po stronie rządu, jeżeli bierzemy pod uwagę organizację wizyty i lotu, a po drugie, jak wyglądało wyjaśnianie spraw samej katastrofy.

– Chociażby sprawa zamiany ciał w grobach ofiar. To już jest tak skandaliczne i pokazujące nieudolność tego państwa i konieczność rozliczenia się z tym. Nawet, jeśli jest trudność pełnego wyjaśnienia tego, co się stało w momencie katastrofy, to te dwie sfery: przygotowanie wizyty i wyjaśnianie katastrofy są czytelne i da się to wszystko opisać, ocenić i rozliczyć tych, którzy zawiedli. To trzeba akcentować, bo jeśli skupimy się tylko i wyłącznie na samym fakcie, to ta perspektywa będzie zawężona. Bierzemy pod uwagę odpowiedzialność ówczesnych władz, instytucji państwowych oraz to, co działo się przed i po. Tutaj jest ogrom zaniedbań – wskazał gość Radia Maryja.

Donald Tusk podsumowując we wtorek katastrofę smoleńską podczas przemówienia na Uniwersytecie Dublińskim powiedział: „Wspólna żałoba narodowa szybko zmieniła się w bolesny i szczególnie paskudny spór, który od tego czasu podzielił mój naród”. Prof. Mieczysław Ryba odnosząc się do tych słów podkreślił, że należy znaleźć przyczynę tego sporu.

– Pojawia się pytanie: gdzie jest przyczyna tego sporu? (…). Czy Donald Tusk nie ma sobie nic do zarzucenia, co do przygotowania i rozdzielenia wizyt? Czy oddanie Rosjanom śledztwa to jest nic? Czy to właśnie nie tutaj należy szukać przyczyn podziału? Gdyby od strony Polski wszystko było w porządku, to moglibyśmy powiedzieć: cóż, zdarzyło się, co się zdarzyło, a polskie państwo zdało egzamin. Nie zdało w najmniejszym stopniu! Jeśli tak ocenia tę rzeczywistość, to niech przede wszystkim uderzy się we własne piersi – mówił politolog.

Cała rozmowa z prof. Mieczysławem Rybą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj