fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: I wojna światowa była tąpnięciem kulturowym i cywilizacyjnym

To rzeczywiście było tąpnięcie kulturowe i cywilizacyjne. Pisał o tym zresztą papież Benedykt XV w swoich encyklikach publikowanych w czasie I wojny światowej, kiedy co rusz namawiał do zaprzestania rozlewu krwi – powiedział w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk z Instytutu Historii PAN w Poznaniu. Odniósł się w ten sposób do 100. rocznicy zakończenia I wojny światowej.

100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości nieodzownie wiąże się także z innym ważnym wydarzeniem. Globalnie obchodzi się zakończenie I wojny światowej, wtedy zwanej „wielką wojną”.

– Wielka wojna, jak nazywano ją do wybuchu II wojny światowej, jest postrzegana na Zachodzie inaczej niż w naszym regionie. Dla nas była tą wojną wymodloną przez Adama Mickiewicza. Na Zachodzie, kiedy czyta się nawet współczesne teksty z okazji 100-lecia zakończenia wojny, to pojawiają się komentarze, że ta wojna była takim cywilizacyjnym załamaniem się Europy, która zdominowała świat pod względem politycznym i kulturowym – wyjaśnił historyk

– To rzeczywiście było tąpnięcie kulturowe i cywilizacyjne. Pisał o tym zresztą papież Benedykt XV w swoich encyklikach publikowanych w czasie I wojny światowej, kiedy co rusz namawiał do zaprzestania rozlewu krwi. Papież spodziewał się rewolucji i ona przyszła, bo sam Lenin mówił, że rok 1917 był idealnym momentem, by ruszyć z jego propagandą – dodał.

Inaczej wydarzenia związane z wojną postrzega się w Polsce. Była ona iskierką do odzyskania niepodległości.

– Z naszej perspektywy była tą, która stworzyła pewną koniunkturę polityczną. Dwaj nasi śmiertelni wrogowie – Niemcy i Rosja – stanęli naprzeciw siebie, a potem okazało się, że wszyscy trzej zaborcy upadli. Okazało się, że ten rok 1918 był dla nas rokiem cudów – podkreślił prof. Grzegorz Kucharczyk.

Jedną z kluczowych ról w trakcie wojny odegrały Stany Zjednoczone.

– Ich przystąpienie do wojny w momencie, kiedy wydawało się, że szala wojny przechyla się na stronę państw centralnych, było kluczowe. Powstała strategiczna przewaga, która wykluczyła zadanie przez Niemcy śmiertelnego ciosu Francji i Anglii. Przemysł USA bardzo szybko przestawił się na potrzeby wojny. To było tez ważne dla nas, bo w orędziu ówczesnego prezydenta USA, zagwarantowano powstanie państwa polskiego – wskazał profesor.

RIRM

drukuj