fot. PAP

Rząd chce zwiększyć podatki. Zapłacimy o 600 zł więcej

Ponad 600 zł nowych danin zapłaci każdy Polak – alarmuje „Rzeczpospolita”. Rząd chce zwiększyć podatki o około 24 mld zł. Najnowszy sposób fiskusa, by jeszcze głębiej sięgnąć do naszych kieszeni, to rozszerzenie dwuprocentowego podatku od czynności cywilnoprawnych.

W myśl przepisów, które opracowuje Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji obejmie on m.in. pożyczki odnawialne, udzielane przedsiębiorcom. Szerzej stosowany będzie też podatek od nieruchomości. Już wcześniej państwo, wbrew obietnicom, utrzymało podwyższone stawki VAT.

Piąty rok zamrożone są progi podatku od dochodów osobistych, zniknęły też ulgi w PIT – internetowa i zwrot VAT za materiały budowlane. Spółki komandytowo-akcyjne obłożone zostały podatkiem CIT. Jeśli dodać do tego planowane oskładkowanie umów zlecenia i o dzieło oraz sięgnięcie po aktywa OFE, to z szacunków dziennika wynika, że państwo co roku będzie zabierać obywatelom co najmniej 24 mld zł więcej niż dotychczas.

Fiskalizm rozpętany przez Donalda Tuska przynosi skutki odwrotne od zamierzonych – podkreśla poseł Beata Szydło, wiceprezes PiS.

– Tych obciążeń fiskalnych w Polsce jest bardzo dużo. Problem polega na tym, że państwo nie radzi sobie ze ściąganiem należnych podatków. Około 20 mld zł rokrocznie brakuje przy wykonaniu budżetu z tych danin, które powinny do niego wpływać. I to wynika m.in. z tego, że system jest dziurawy i premiuje tych, którzy stosując różnego rodzaju sztuczki prawne, w majestacie prawa unikają płacenia podatków, albo ogromne pieniądze transferowane są poza granice naszego kraju. Nie da się tego systemu w Polsce w tej chwili naprawić łatając kolejne dziury i do tego wszystkiego jeszcze właśnie sięgając po kolejne pieniądze do kieszeni podatników. Trzeba system całkowicie zmienić – stwierdza poseł Beata Szydło.

rp.pl/RIRM 

drukuj