fot. flickr.ocm

Protesty rolników przybierają na sile

Gospodarze zablokowali dziś na dwie godziny tory na trasie Siedlce – Moskwa. Blokowali również drogi w wielu miejscach w Polsce. Przed Kancelarią Premiera w Warszawie rolnicy protestują w „Zielonym miasteczku”. Na poniedziałek gospodarze zapowiadają blokadę ministerstwa rolnictwa.

To już dziewiąty dzień „Zielonego miasteczka” przed kancelarią premiera w Warszawie.  Wciąż nie ma żadnej konkretnej reakcji ze strony rządu. Z tego powodu rolnicy rozszerzają swój protest. Dziś zablokowali tory kolejowe na trasie Siedlce – Moskwa w miejscowości Borki-Kosiorki. Gospodarze blokowali także drogi w wielu miejscach w Polsce. Tak wyglądał proces w Lubieniu Kujawskim.

– To, że my protestujemy, nie znaczy, że jesteśmy zachłanni i chcemy jak najwięcej pieniędzy. To świadczy o tym, że nie zwraca się nam nakład na produkcję z roku na rok, a ceny w sklepach, tak jak każdy konsument widzi, zupełnie nie reagują na ceny naszych surowców – powiedziała Elżbieta Miziołek, wiceprzewodnicząca prezydium Rady Krajowej „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

Rolnicy zaznaczają, że żadna z gałęzi produkcji żywności i hodowli zwierząt nie jest już opłacalna. Mimo to, minister Rolnictwa Marek Sawicki, a także media, przekonują, że rolnicy otrzymują ogromne dopłaty z UE i żyje im się bardzo dobrze.

– To, co mówi pan minister w mediach, to wypacza obraz polskiej wsi. On tylko mówi o dużych pieniądzach jakie wypływają na wieś. Niech on sam siebie zapyta, jakie środki wywalczył dla nas – powiedział Janusz Walczak, przewodniczący „Solidarności” Rolników Indywidualnych Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Postulaty rolników się nie zmieniły. Domagają się interwencji rządu na rynku m.in. wieprzowiny i mleka oraz odszkodowań za szkody spowodowane przez dziki. Gospodarze bronią także polskiej ziemi przed wykupem przez obcy kapitał; domagają się ponadto właściwej ochrony bezpieczeństwa rodzimej produkcji żywnościowej. Rolnicy cały czas są gotowi na rzeczową dyskusję.

– Chcemy naświetlić problem i oczekujemy od rządu konkretnych rozwiązań. Bo przegadać to możemy całą noc i całe życie, a problem zostanie. Najważniejsze jest podjęcie odważnej decyzji – zaznaczył Janusz Walczak.

Ministerstwo Rolnictwa zarzuca rolnikom brak chęci prowadzenia rozmów. Resort przekonuje także, że większość problemów w polskim rolnictwie została już rozwiązana. Ewa Kopacz stwierdziła dziś, że Marek Sawicki jest jej najlepszym ministrem. Wiele wskazuje na to, że rząd chce przetrzymać rolników do wiosny, gdy ci będą musieli wrócić do swoich gospodarstw. Wielu rolników w obawie przed szykanami już teraz nie uczestniczy w protestach.

– Straszy się karami, mandatami czy innymi karami administracyjnymi. Część rolników najprawdopodobniej obawia się tego – przypuszcza Lech Kraszewski, rolnik z Lubienia Kujawskiego.

Rolnicy zapowiadają, że będą protestować do skutku. W zielonym miasteczku w Warszawie poszczególne regiony mają swoje dyżury. Na poniedziałek gospodarze z OPZZ zapowiedzieli blokadę ministerstwa rolnictwa.

TV Trwam News 

drukuj