fot. PAP/Tomasz Gzell

Rocznica ludobójstwa na Wołyniu

W czwartek obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dokładnie 76 lat temu doszło do „Krwawej Niedzieli”. W Warszawie oddano hołd ofiarom tamtych strasznych zbrodni. W uroczystościach wziął udział prezydent Andrzej Duda, przedstawiciele rządu, rodziny ofiar i świadkowie tych zbrodni.

11 lipca 1943 roku to jeden z najtragiczniejszych dni w polskiej historii – nazywany „Krwawą Niedzielą”. Tamtego dnia Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińska Powstańcza Armia przeprowadziły zmasowaną eksterminację polskiej ludności.

– Najpierw na wieś najeżdżały oddziały UPA oraz OUN i mordowały. Potem przyjeżdżały furmanki z chłopami ukraińskimi, które rabowały i zabierały wszystko, co na tych wsiach zostało. Następnie przychodziła trzecia ekipa, która burzyła i paliła – mówił prof. Zygmunt Woźniczka z Uniwersytetu Śląskiego.

Z rąk ukraińskich nacjonalistów ginęły całe rodziny. W bestialski sposób mordowali oni mężczyzn, kobiety i dzieci – wspominał świadek tych tragicznych wydarzeń pan Stefan Konopka.

– Mordowali dzieci, które wrzucali do studni. Mężczyzn bili siekierami. […]Kobiety zamknęli w drewnianym kościele, który oblali benzyną, wszystko spłonęło – opowiadał świadek wydarzeń.

Do dnia dzisiejszego strona ukraińska fałszuje historię gloryfikując zbrodniarzy – mówiła dr Lucyna Kulińska.

– Dzisiaj gloryfikuje się sprawców. W ich etosie wychowuje się następne pokolenie – podkreślała politolog i historyk.

W etosie tych, którzy byli sprawcami ludobójstwa.

– Za pomoc Polakowi groziła kara śmierci ze strony OUN, ze strony tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii – mówił Artur Brożyniak z rzeszowskiego IPN-u.

W czwartek w całej Polsce oddano hołd ofiarom rzezi wołyńskiej.

– Postanowiliśmy, jako członkowie Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego, wyjść na ulice Poznania i powiedzieć o tym Poznaniakom, wręczając im odpowiednią, stosowną ulotkę – akcentował Piotr Szelągowski, prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego.

Główne uroczystości miały miejsce w Warszawie. W Katedrze Polowej Wojska Polskiego sprawowana była Msza święta w intencji zamordowanych. W południe na placu Piłsudskiego przy Grobie Nieznanego Żołnierza zostały złożone wieńce.

Następnie na Skwerze Wołyńskim odbył się apel pamięci.

Wcześniej prezydent Andrzej Duda mówił, że nam wszystkim potrzebne jest dzisiaj upamiętnienie. Jednak jego warunkiem jest to, żeby strona ukraińska zgodziła się na przeprowadzenie ekshumacji. Od 2017 roku trwa blokada prac ekshumacyjnych. To odwet Ukrainy za rozbiórkę nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach.

– Po to, żeby można było oznaczyć groby, żeby potomkowie znali te miejsca, w które mogą pojechać, gdzie mogą zapalić znicz, złożyć kwiaty, gdzie mogą się pomodlić, gdzie mają miejsce na chwilę refleksji, wspomnienia o swoich bliskich. Te relacje na przyszłość na tym musimy budować – podkreślał prezydent RP.

Podczas uroczystości szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk odznaczył medalami „Pro Bono Poloniae” i „Pro Patria” weteranów 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, członków ich rodzin, potomków pomordowanych na Wołyniu i zasłużonych w kultywowaniu pamięci o ofiarach tej zbrodni.

– Pamięć stanowi fundament współczesności. Tylko na pamięci i prawdziwe można budować dobre relacje między państwami i narodami – akcentował Jan Józef Kasprzyk.

Przez lata pamięć o tej bestialskiej zbrodni była zakłamywana. Dopiero w ostatnich latach nastąpiła zmiana polityki historycznej w Polsce odnośnie zbrodni wołyńskiej.

– Rodziny wołyńskie (nazywamy je tak w skrócie) to współczesne rodziny katyńskie. Przez długie lata, także w III RP, nie mogły się one doczekać sprawiedliwości. Nie mogły się doczekać tej zbiorowej naszej polskiej pamięci – mówił prof. Jan Żaryn, senator PiS.

Na przełom w stosunkach polsko – ukraińskich na razie nie ma co liczyć. Do prawdziwego pojednania potrzeba prawdy. Tymczasem Ukraina wciąż utrzymuje, że zbrodnia wołyńska była efektem symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który równo odpowiedzialne były obie strony.

TV Trwam News/RIRM

drukuj