fot. PAP/Rafał Guz

Protest pielęgniarek przed Sejmem

Pielęgniarki protestowały we wtorek przed Sejmem. Zaprezentowały one nową – jak podkreślały – kompromisową propozycję porozumienia w sprawie podwyżki.

Podwyżka miałaby być rozłożona na trzy raty: po 500 zł rocznie, zaczynając już od tego roku. Dotychczasowe rozmowy pielęgniarek ze stroną rządową w Ministerstwie Zdrowia nie przyniosły porozumienia.

Jeżeli resort nie spełni postulatów pielęgniarek, nie wykluczają one akcji protestacyjnych i strajku. Petycję z opisem swojej propozycji pielęgniarki złożyły w Sejmie.

– Domagamy się 500 zł w roku 2015, 500 zł w roku 2016 i 500 zł w roku 2017, aż dojdziemy do kwoty 1 500 zł i wpisania tych pieniędzy do podstawy wynagrodzenia, żeby zabezpieczyć na przyszłość społeczeństwu opiekę pielęgniarską, której w tej chwili brakuje. To, co proponuje ministerstwo to 300 zł brutto zapisane obok jakiegoś dziwnego dodatku, który nie rozwiązuje problemu. Ponad to propozycja ministerstwa sięga tego, że pielęgniarki mają dostać te pieniądze podzielone w różny sposób. Mamy podzielić pielęgniarki na lepsze i gorsze. Nie ma takiej zgody środowiska, ponieważ pielęgniarek jest za mało – podkreśliła Lucyna Dargiewicz przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Pielęgniarki czekają na propozycję terminu kolejnych rozmów ze stroną rządową.

Ministerstwo Zdrowia stoi twardo przy swojej propozycji 300 zł brutto, tj. 174 zł na rękę.

Według resortu, wysokość podwyżek ma być uzależniona od jakości pracy i uzgodnień między kierownictwem placówek a związkami zawodowymi. Propozycje pielęgniarek uznaje obecnie za niemożliwe do spełnienia.

RIRM

drukuj