Prof. Ryszard Legutko: Instrument, jakim się posłużyliście jest prawnie podejrzany

Nie ma ani śladu informacji od rządu – jakbyście te wyjaśnienia rzucili do kosza. Skąd czerpiecie informacje? Z mediów? Jak powstaje taki dokument, na podstawie którego podejmuje się decyzje? Panowie, przyznajcie się, że jesteście z faktami na bakier!

(…) Przez ostatnie 8 lat pojawiały się w Polsce wielokrotnie liczniejsze demonstracje – jakoś serca państwa nie krwawiły, nie solidaryzowaliście się z tymi tłumami ludzi. Czy ktoś z państwa z nimi rozmawiał? Byli tutaj!

Przez ostatnie 8 lat w Polsce mieliśmy do czynienia z państwem jednopartyjnym! Jedna partia kontrolowała niemal wszystkie instytucje – słyszę dziś, że nie chodzi o sprawy personalne… Gdyby moja partia wstawiła 14 sędziów do 15-osobowego TK, to tutaj rozpętałoby się piekło. A ja tu słyszę, że nic się nie stało, bo to sprawy personalne. Gdzie byliście państwo, jak masowo wyrzucano dziennikarzy z mediów publicznych: wszystkich z wyjątkiem jednego!

Są partie i kraje mniej równe i bardziej równe. My nie padniemy ofiarą, tylko UE. Działacie przeciw UE w ten sposób!

Sprawa ostatnia to przekraczanie kompetencji. Instrument, jakim się posłużyliście jest prawnie podejrzany. Służby prawne Rady skrytykowały go, nie ma dobrego uzasadnienia w traktatach. (…) Państwo chcecie przejąć tego typu kompetencje, które państwu nie przysługują i działać poprzez fakty dokonane. To jest też bardzo niedobre.

 

 

wpolityce.pl/RIRM

drukuj