fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Prof. Krasnodębski: Chciałbym zaapelować do rządu niemieckiego i do pani Merkel osobiście, żeby Pani zakończyła tę inwestycję, która jest sprzeczna z interesami Unii

Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli miała miejsce debata na temat nowych przepisów dla rynku gazowego zapewniających objęcie gazociągów spoza Unii przepisami UE. Profesor Zdzisław Krasnodębski zabrał głos w imieniu grupy EKR, jako kontr-sprawozdawca projektu i uczestnik negocjacji w tej sprawie.

Zdaniem profesora Zdzisława Krasnodębskiego, nowelizacja dyrektywy gazowej jest niewątpliwie potrzebna, a przyjęcie tekstu zamyka ważną lukę prawną.

„Czekaliśmy bardzo długo aż Rada tę dyrektywę wyciągnie ze swej >>zamrażarki<<, w której przebywała właściwie przez cały rok” – mówił polski polityk.

Zdaniem europosła PiS, niestety stanowisko Rady spowodowało daleko idące rozmycie tekstu i końcowy kształt dokumentu jest rozczarowujący.

Jak tłumaczył profesor Krasnodębski, dotyczy to przede wszystkim kwestii derogacji.

„Przyjęta propozycja wprowadza niebezpieczny mechanizm umożliwiający państwom przyznawanie wyłączeń spod regulacji unijnego prawa energetycznego” – mówił wiceprzewodniczący PE.

Jego zdaniem wątpliwości budzą zarówno tryb podejmowania decyzji wyłączeniowych, jak i bardzo mało precyzyjne przesłanki umożliwiające ich wydawanie.

Ponadto, jak dodał eurodeputowany, decyzje o derogacji podejmuje regulator tylko jednego państwa członkowskiego, na terytorium którego kończy się gazociąg biegnący z terytorium państwa trzeciego.

„Jednakże doskonale znane są przypadki, kiedy regulatorzy państw Unii na przestrzeni lat omijali prawo unijne. Wobec tego trudno posądzać taką instytucję o zachowanie pełnej niezależności w przyszłości” – mówił.

Zdzisław Krasnodębski zwrócił też uwagę, że choć początkowo dokument zakładał, że cały podmorski odcinek gazociągu będzie objęty prawem Unii, o tyle w obecnym kształcie kompromis zakłada, że będzie dotyczyć tylko tej części gazociągu, która przebiega przez wody terytorialne kraju, w którym wchodzi on na ląd.

„Konsekwencje osłabienia tego tekstu już widać teraz na przykładzie gazociągu Nord Stream 2.  Jak donoszą media, ma być powołana odrębna spółka, która będzie właścicielem i operatorem wyłącznie 50-kilometrowego odcinka przechodzącego przez niemieckie morze terytorialne” – powiedział europoseł PiS.

Polski polityk podkreślał również, że ważna jest tu rola Komisji – monitorowanie i wdrażanie tej dyrektywy.

„Ponadto chciałbym zaapelować do rządu niemieckiego i do pani Merkel osobiście, żeby Pani zakończyła tę inwestycję, która jest sprzeczna z interesami Unii, sprzeczna z interesami Europy” – apelował Zdzisław Krasnodębski.

RIRM

drukuj