fot. unic.un.org.pl

Po południu spotkanie RB ONZ w związku z próbą jądrową Korei Płn.

Po południu zbierze się RB ONZ w związku z przeprowadzoną wczoraj przez Koreę Płn. próbą broni jądrowej. O spotkanie w trybie pilnym wnioskowały Japonia, Francja, Wielka Brytania, Korea Płd. i USA.

Reżim w Pjongjangu zdetonował bombę wodorową. Moc rażenia testowanego ładunku wyniosła ok. 70 kiloton. Spowodowała trzęsienie ziemi.

Korea Południowa przypuszcza, że jej sąsiad przygotowuje się do wystrzelenia rakiety balistycznej dalekiego zasięgu.

Działania reżimu krytykują światowi przywódcy. Prezydent USA Donald Trump nie wykluczył użycia broni jądrowej przeciw Korei Południowej. Deklaracja padła podczas jego rozmowy z premierem Japonii Shinzo Abe.

Eksperci zwracają uwagę, że Korea Płn. cyklicznie przeprowadza próby nuklearne. W ocenie prof. Andrzeja  Gila  jest to pewnego rodzaju szantaż wobec świata. Politolog wyklucza też scenariusz użycia broni przez USA.

– Korea Północna to jest bardzo małe państwo, gdzie powierzchnia jest niewielka. Przede wszystkim ucierpiały by  dwa mocarstwa gospodarcze, mam na myśli oczywiście Koree Południową i Chiny. Ani Korea Południowa, ani Chiny nie zgodzą się na to, żeby Stany Zjednoczone użyły broni atomowej. Myślę zresztą, że  nie zgodzą się w ogóle na jakąkolwiek akcję militarną – szczególnie Chiny. Myślę, że to będzie raczej właśnie taka droga, że Stany Zjednoczone będą wpływały na swoich chińskich partnerów, aby ci z kolei, od których Korea Północna jest w prawie całkowicie uzależniona, jednak przemówili Kim Dzong Unowi do rozsądku- mówi Andrzej Gil.

Rada Bezpieczeństwa ONZ  przyjęła na początku sierpnia rezolucję przewidującą nałożenie nowych sankcji na Koreę Północną. Miały one ograniczyć dochody Pjongjangu z eksportu o jedną trzecią. Dziś Rada podejmie zapewne kolejne kroki.

RIRM

drukuj