fot. Robert Sobkowicz / Nasz Dziennik

Komisja ws. Amber Gold ma ustalić, jak można było oszukać 18 tys. Polaków

Komisja śledcza ws. Amber Gold będzie miała na celu odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób jedno małżeństwo mogło oszukać 18 tys. Polaków – mówi poseł Małgorzata Wassermann.

Parlamentarzystka – jak poinformował wicemarszałek sejmu Ryszard Terlecki – ma przewodniczyć pracom komisji. W jej skład wejdą przedstawiciele trzech największych klubów. Wszystko wskazuje na to, że politycy PSL-u i Nowoczesnej nie zasiądą w komisji.

Poseł Małgorzata Wasserman podkreśla, że ws. afery Amber Gold jest wiele znaków zapytania.

– Komisja śledcza nie ma za zadanie ustalić, czy dzisiaj oskarżony Marcin P. i jego żona są winni zarzucanych im czynów i czy powinni dostać wyrok skazujący. Komisja ma ustalić, jak to jest możliwe, że udało im się doprowadzić do tak ogromnej piramidy finansowej i przez ten okres przeszło trzech lat instytucje nie widziały problemu, ani powodu do tego, aby wymagać w stosunku do spółek Amber Gold tego, czego wymaga się od każdego przeciętnego obywatela – mówi Małgorzata Wasserman.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

RIRM

drukuj