fot. PAP

„Plan B” Arłukowicza

Izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe będą przyjmować pacjentów z powiatów, w których po nowym roku nieczynne będą przychodnie POZ – powiedział szef MZ Bartosz Arłukowicz. To jego „plan „B” na wypadek braku porozumienia z lekarzami rodzinnymi ws. finansowania służby zdrowia w przyszłym roku.

Ostatnie rozmowy w tej sprawie zakończyły się fiaskiem. Kolejna runda negocjacji odbędzie się w przyszłym tygodniu. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz mówi, że alternatywa wobec porozumienia przedstawiona przez ministra budzi grozę.

– Nie ma możliwości, by na dziś przepełnionych salach i izbach przyjęć normalnie obsługiwać pacjentów. To nie jest plan „B”, ale chaos, o którym mówiliśmy. To jest ta groźba, która nad nimi wisiała. Pan minister z „planem B” żadnego działania antykolejkowego nie wykazuje. Działając w taki sposób nie wykazuje troski o chorych nowotworowo – powiedział Maciej Hamankiewicz.

Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował, że rozmowy będą kontynuowane, choć w jego ocenie odbywa się w ich trakcie „narastający festiwal żądań, roszczeń finansowych”. W związku z tym postanowił wdrożyć „plan B”. Odpowiednie zarządzenia ma opublikować prezes NFZ.

Prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski zapewnił o woli porozumienia ws. zasad funkcjonowania POZ. Zaznaczył, że „plan B” to „objaw dużej desperacji” ministra. Dodał, że w sytuacji, w której Bartosz Arłukowicz stwierdza, że nie ma środków na realizację pakietu onkologicznego, który ma wejść w życie w 2015 r., powinien zdecydować się na odłożenie go w czasie.

RIRM

drukuj