Jest program, nie ma pieniędzy

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz obiecuje, że chorzy na nowotwory będą leczeni lepiej i szybciej. Jednak na przeszkodzie tym planom stanie brak funduszy.

Problem leczenia nowotworów w Polsce jest palący. Co roku przybywa 150 tys. chorych na raka, a 95 tys. z nich umiera. Poseł Czesław Hoc, członek sejmowej Komisji Zdrowia, wskazuje, że rząd musi podjąć działania, by zmniejszyć te tragiczne statystyki. Bo dziś pacjent onkologiczny nie dość, że zmaga się z nowotworem, to często „pozostaje samotny w całym systemie”.

Remedium na te bolączki ma być tzw. pakiet onkologiczny, przygotowany przez ministra zdrowia, który m.in. określa, że potwierdzenie lub wykluczenie nowotworu u pacjenta musi nastąpić w czasie nie dłuższym niż 7 tygodni. W tym okresie chory musi też rozpocząć leczenie. W myśl projektowanych przepisów dużą rolę we wczesnej diagnostyce ma odgrywać lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który w razie podejrzenia nowotworu u pacjenta otrzyma prawo do prowadzenia diagnostyki onkologicznej na podstawie karty leczenia onkologicznego. Będzie ją wydawał lekarz z przychodni lub specjalista, który stwierdzi nowotwór złośliwy. Pacjent z kartą będzie zapisywany na odrębną listę oczekujących do specjalisty. Tam też ma obowiązywać szybka ścieżka, tak by w przypadku potwierdzenia diagnozy zostało podjęte konieczne leczenie – i to bez limitów.

Resort zdrowia chce także dodatkowo (finansowo) motywować lekarzy do działania. Lepiej mają być również monitorowane kolejki pacjentów. Świadczeniodawcy mają co tydzień przekazywać do NFZ informację o pierwszym wolnym terminie udzielania porady lub badania. Informacje będą publikowane na stronie internetowej Funduszu oraz będą dostępne poprzez infolinię.

Projekt – jak ocenił poseł Czesław Hoc – w założeniach jest właściwy, ale jego realizacja może okazać się sporym problemem. Wszystko przez ograniczone finanse.

 

 

TV Trwam News

drukuj