fot. PAP/EPA

PE kontynuuje cykliczne debaty na temat przyszłości Europy

Parlament Europejski kontynuuje cykliczne debaty na temat przyszłości Europy. Tym razem swoją wizję reformy Unii zaprezentował prezydent Rumunii Klaus Iohannis. Dyskusja była o tyle ciekawa, że zaledwie dwa tygodnie temu europosłowie krytycznie ocenili stan praworządności w tym kraju. We wtorek na sali plenarnej panowały zupełnie inne nastroje.

Rumunia to kolejny kraj obok Polski i Węgier, który jest atakowany przez unijne instytucje. Liberalno-lewicowym politykom nie podoba się m.in. reforma sądownictwa, oraz obrona tradycyjnych wartości. Padają także oskarżenia o podważanie rządów prawa oraz skorumpowanie władzy.

Po ostatniej burzliwej debacie o praworządność w Rumunii we wtorek prezydent tego kraju został bardzo łagodnie potraktowany w PE.

– Dla mnie Rumunia nie jest neutralnym krajem, jest to kraj bliski mojemu sercu – powiedział Jean Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej.

Prezydent Klaus Iohannis wziął udział w cyklicznej debacie na temat przyszłości Europy.

– Nawoływałbym do jedności, spójności, solidarności, a także powstania wspólnej europejskiej ścieżki tak, aby skonsolidować ten projekt europejski – podkreślił Klaus Iohannis.

Prezydent Rumunii nakreślił wizję przyszłości Europy, która mocno różni się od tej liberalnej. Guy Verhofstadta przestrzegł prezydenta Klausa Iohannisa przed podążaniem za – zgubnym jego zdaniem – śladem Polski i Węgier.

– Nie należy działać jak Polska albo Węgry, które weszły na ścieżkę nieliberalną i zmierzają w kierunku autokracji – zaznaczył Guy Verhofstadt, szef liberałów.

Trzeba obalić traktaty wprowadzając zasadę większości – grzmiał szef liberałów.

My nie potrzebujemy lekcji solidarności – mówił europoseł Marek Jurek.

– Jeżeli tak naprawdę umiłował zasadę większościową to Belgia powinna przyłączyć się do większości państw, które solidarnie zareagowały na zamieszanie Rosji w próbę zabójstwa Siergieja Skripala, dlatego że Polska czy Rumunia w tym froncie się znalazły, kraj pana Verhofstadta nie – wskazał Marek Jurek.

Unia potrzebuje normalności i powrotu do korzeni, czego gwarantem jest działający od dwóch lat w Polsce i na Litwie Ruch „Europa Christi” – zwracał uwagę europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

– Powrót do wartości podstawowych czyli chrześcijaństwa, do którego odniesienie powinno być wpisane w bazowych dokumentach unijnych. Warunkiem sine qua non musi być ochrona ludzkiego życia, od chwili poczęcia do naturalnej śmierci; także ochrona tradycyjnego modelu rodziny musi być zagwarantowana w dokumentach unijnych – zauważył prof. Mirosław Piotrowski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj