Papież z Polską w sercu

Wędrówka Benedykta XVI z orędziem wiary
po polskiej ziemi to ślad, który niewątpliwie naznaczy najnowszą historię
naszej Ojczyzny. Można chyba powiedzieć, że w ostatnich
dniach zakończył się okres osierocenia polskiej duszy po śmierci umiłowanego
Jana Pawła II. Polacy przyjęli nowego Papieża jako swego ojca, przewodnika
i autorytet, którego wskazaniom można zaufać. Dowodzi tego choćby reakcja zgromadzonej
na Błoniach młodzieży, która zdała egzamin z głębokiego rozumienia papiestwa.
Młodzi dali świadectwo, że doskonale odczytują słowa Jezusa: Ty jesteś Piotr,
czyli Opoka, i na tej Opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą;
rozumieją to, że one odnoszą się do każdego z kolei Papieża. Benedykt XVI to
Piotr Naszych Czasów. Nie zapomnijcie, że ani ten Piotr, który przygląda się
naszemu spotkaniu z okna Boga Ojca, ani ten, który teraz stoi przed wami, ani
żaden następny nigdy nie wystąpi przeciwko wam ani przeciw budowaniu trwałego
domu na skale. Co więcej, sercem i obiema rękami będzie wam pomagał budować
życie
na Chrystusie i z Chrystusem.

Po ogłoszonej w styczniu br. encyklice o miłości Ojciec Święty na polskiej
ziemi pozostawił całemu Kościołowi przepiękny traktat o wierze. Jego kolejne
części
wygłaszane na trasie pielgrzymki to doskonały program odpowiedzialnego budowania
naszej teraźniejszości i przyszłości, tak w wymiarze osobistym, rodzinnym,
jak i społecznym. Wszak jedynie budowanie na całej prawdzie o Bogu i całej
prawdzie
o człowieku może dawać trwałą nadzieję. Bo przeżywać własną wiarę jako relację
miłości do Chrystusa znaczy również być gotowym do rezygnacji ze wszystkiego,
co stanowi zaprzeczenie Jego miłości. Oznacza to również, że nie można ulegać
zwodniczej pokusie wybiórczego traktowania depozytu wiary.
Papieska pielgrzymka polskimi śladami Jana Pawła II stała się jakby dopełnieniem
inauguracji pontyfikatu nowego Papieża. Musiało się tak stać. Trzeba było pooddychać
powietrzem jego Ojczyzny, patrzeć na ziemię, na której się urodził i na której
dorastał, spotkać żywych ludzi, jego rodaków, i wreszcie zakosztować wiary,
z której wyrósł. Ale dla Benedykta XVI pielgrzymka śladami Jana Pawła II się
nie
skończyła, ona raczej dopiero się rozpoczyna. Koniecznie trzeba było zacząć
od Polski. Teraz przed Piotrem Naszych Czasów cały świat, który Jan Paweł II
przez
niemal 27 lat pontyfikatu utwierdzał w wierze. Wszędzie trzeba przecież prosić
Boga, by zachował dziedzictwo wiary, nadziei i miłości, jakie pozostawił światu
Jan Paweł II; jest tyle miejsc, gdzie umacniać trzeba braci w wierze. Papież
powrócił do Watykanu z Polską w sercu, zaczerpnął z obfitego źródła wiary Polaków,
które bije nieprzerwanie od ponad tysiąca lat. Dla nas to ogromny zaszczyt,
ale i zobowiązanie, aby tej wierze nigdy się nie sprzeniewierzyć.

Sławomir Jagodziński

drukuj