Jan Paweł II a „błędy Rosji”

Objawiając się w Fatimie 13 lipca 1917 r., Fatimska Pani ostrzegła ludzi,
że jeżeli nie odpowiedzą na Jej wezwanie, wówczas Rosja "rozsieje swoje błędy po
całym świecie, doprowadzając do wojen i prześladowań Kościoła". Historia XX w.
potoczyła się dramatycznie, potwierdzając prawdziwość tego proroctwa. Co jednak
Matka Boża miała na myśli, mówiąc o "błędach Rosji", i czy teraz, kiedy bezbożny
komunizm w Europie Środkowej i Wschodniej odszedł w zapomnienie, Jej przestroga
jest aktualna?

Przesłanie fatimskie zostało skierowane do Siostry Łucji, a później – za
pośrednictwem jej listów i pamiętnika – przekazane Kościołowi. Następnie jednak
to już nie Siostra Łucja, ale Kościół – kierowany Duchem Świętym – mógł
przedstawić właściwą interpretację przesłania. I to właśnie dlatego nauczanie
Jana Pawła II dotyczące Fatimy jest tak istotne. W nim bowiem odnajdujemy
klarowne i ostateczne odpowiedzi na oba postawione pytania. Co więcej, głębokie
i profetyczne spojrzenie Papieża trafia w samo sedno kryzysu, który dotyka nie
tylko Kościoła naszych czasów, ale także cywilizację Zachodu.

Wyparcie się i odrzucenie Boga
W maju 1982 r. podczas audiencji ogólnej po powrocie z pierwszej wizyty do
Fatimy Jan Paweł II w taki oto sposób nawiązał do błędów, przed którymi
przestrzegała ludzkość Fatimska Pani: "Zagrożenie płynące ze strony sił zła
pochodzi głównie z błędów rozpowszechnianych właśnie w naszych czasach, z
błędów, które polegają na negacji Boga i mają na celu całkowite oderwanie od
Niego ludzkości poprzez życie bez Boga, a nawet przeciwko Bogu". W samym sercu
fatimskiego przesłania pochodzącego z początku naszego stulecia odnajdujemy
potężną przestrogę dotyczącą tych właśnie błędów" (L´Osservatore Romano, 24 maja
1982 r.).
Jedenaście dni wcześniej w homilii wygłoszonej w Fatimie Ojciec Święty
wyjaśniał, dlaczego owe błędy stanowią zagrożenie dla zbawienia człowieka i
dlatego też były przyczyną interwencji Fatimskiej Pani.
"W świetle miłości Matki rozumiemy całe przesłanie Pani Fatimskiej. Największą
przeszkodą w drodze człowieka do Boga jest grzech, trwanie w grzechu, a w końcu
wyparcie się Boga. Świadome wyrzucenie Boga ze świata ludzkiej myśli. Oderwanie
od Niego całej ziemskiej aktywności człowieka. Odrzucenie Boga przez człowieka".
Jasne jest więc, że owe "błędy Rosji" to wyparcie się i odrzucenie Boga.
Papież kontynuował, mówiąc, że Matka, która pragnie zbawienia każdego, nie może
milczeć w obliczu tej groźby, stąd też poprzez fatimskie orędzie rozciąga swoją
troskę "na każdą jednostkę naszych czasów, na wszystkie społeczeństwa, narody i
ludy – społeczeństwa zagrożone apostazją, stojące przed groźbą degradacji
moralnej".
Trzy lata później, 25 marca 1984 r., Jan Paweł II spełnił prośbę Fatimskiej
Pani, poświęcając Jej Rosję. W mojej książce "Fatima, Rosja i Jan Paweł II"
pokazałem, że skutkiem tego zawierzenia była interwencja Fatimskiej Pani. W
wyniku Jej interwencji zaś ateistyczny komunizm, który z niebywałym
okrucieństwem prześladował Kościół w Europie Środkowej i Wschodniej, po prostu
upadł. Czy jednak dziś, ponownie czytając przytoczone przeze mnie papieskie
słowa wypowiedziane w Fatimie niemal 30 lat temu, nie dostrzegamy w nich również
prawdziwej i proroczej diagnozy dramatycznej sytuacji, która w dalszym ciągu się
pogłębia w – jak się wydaje – niemożliwym do zahamowania tempie we wszystkich
krajach, a już szczególnie w tych przynależących do niegdyś chrześcijańskiej i
katolickiej Europy?

Ocalenie przed kryzysem
Jak do tego doszło i w jaki sposób Kościół może zostać ocalony przed tym
kryzysem? Szukając odpowiedzi na powyższe pytania, pozwólmy poprowadzić się
niezawodnemu kierownictwu Jana Pawła II.
W homilii wygłoszonej w Fatimie 13 maja 1982 r. Papież nauczał, że "negacja Boga
szerzy się poprzez ideologie, zamysły i plany istot ludzkich". To, co
odnajdujemy w wielu Jego późniejszych encyklikach i innych ważnych
przemówieniach, to to, że źródła przeróżnych poważnych zaburzeń, które coraz
silniej uderzają w Kościół i dzisiejsze społeczeństwa, Papież utożsamia z tymi
samymi ponadczasowymi błędami negowania i odrzucania Boga, przed którymi
przestrzegała już Matka Boża w Fatimie.
Poniższe fragmenty – dość okrojone ze względu na ograniczone rozmiary
niniejszego tekstu – zaczerpnięte będą z papieskiego nauczania dotyczącego tej
właśnie kwestii.
Opór stawiany Duchowi Świętemu w epoce nowożytnej – jak napisał Jan Paweł II w
encyklice o Duchu Świętym "Dominum et Vivificantem" opublikowanej 18 maja 1986
r. – "znajduje swój wymiar zewnętrzny, zobiektywizowany jako treść kultury i
cywilizacji, jako system filozoficzny, jako ideologia, jako program postępowania
i kształtowania ludzkich zachowań. Najwyższym tego wyrazem jest materializm
(…), [który] wyklucza radykalnie obecność i działanie Boga (…), będąc
systemem istotowo i programowo ateistycznym" (nr 56).
W adhortacji apostolskiej o powołaniu i misji świeckich "Christifideles laici"
opublikowanej 30 grudnia 1988 r. Papież napisał: "Jakże nie wspomnieć o
uporczywym rozszerzaniu się zobojętnienia religijnego i ateizmu w jego
rozmaitych formach, a zwłaszcza w formie najbardziej dziś może
rozpowszechnionej, jaką jest sekularyzm?" (nr 4).
W encyklice "Centesimus annus" opublikowanej 1 maja 1991 r. Jan Paweł II
zauważył, że "Negacja Boga (…) prowadzi do takiego ukształtowania porządku
społecznego, w którym ignorowana jest godność i odpowiedzialność osoby. Ateizm,
o którym mowa, jest zresztą ściśle związany z oświeceniowym racjonalizmem (…)"
(nr 13).
W homilii wygłoszonej w Fatimie 13 maja 1991 r. Jan Paweł II powiedział, że
"Dziedzictwo grzechu ukazuje się jako niezdrowe pragnienie budowania świata –
świata tworzonego przez ludzkość – tak jakby Bóg w ogóle nie istniał. A także,
jakby nie było krzyża na Golgocie".
W tym samym dniu Papież dokonał Aktu Zawierzenia, by podziękować "Matce narodów"
za "niespodziewane przemiany, które przywróciły wiarę w przyszłość narodom
nazbyt już długo pozostającym w ucisku i upokarzanym". To było jasnym
odniesieniem do ruchów wyzwoleńczych, które objęły Europę Środkowo-Wschodnią
jako konsekwencja aktu poświęcenia Rosji 25 marca 1984 roku.
Jednak dalekowzroczny Papież postawił wówczas profetyczną diagnozę, wskazując,
"że nowa sytuacja narodów i Kościoła wciąż pozostaje chwiejna i niepewna.
Istnieje niebezpieczeństwo zastąpienia marksizmu inną formą ateizmu, który
wychwalając wolność, zmierza do zniszczenia korzeni moralności ludzkiej i
chrześcijańskiej".
Trzy lata później w książce zawierającej Jego osobiste przemyślenia, a
opublikowanej w listopadzie 1994 r., Papież w treściwym podsumowaniu zdefiniował
przyczyny i wielkość kryzysu, w obliczu którego stanął Kościół: "Walka z Bogiem,
systematyczna eliminacja wszystkiego, co chrześcijańskie, która w znacznej
mierze zdominowała myślenie i życie Zachodu od trzech stuleci ("Przekroczyć próg
nadziei", s. 113).
Wreszcie w adhortacji apostolskiej "Ecclesia in Europa" opublikowanej 28 czerwca
2003 r. Papież napisał, że "Europejska kultura sprawia wrażenie "milczącej
apostazji" człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał" (nr 9).

Ona znów zainterweniuje
Ojciec Święty Benedykt XVI podziela zatroskanie swojego poprzednika dotyczące
tych jakże ważnych kwestii. Kiedy we wrześniu 2010 r. ustanowił Papieską Radę
ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, napisał, że państwa i narody Zachodu
"wystawione są na ciężką próbę, a niekiedy podlegają procesowi radykalnych
przemian wskutek szerzenia się zobojętnienia, sekularyzmu i ateizmu".
Stale postępująca dziś fala zobojętnienia, sekularyzmu i ateizmu względem
Kościoła, której – jak się wydaje – nic nie jest w stanie powstrzymać,
przypomina dziesięciolecia po II wojnie światowej, kiedy to zdawało się, że nic
nie będzie w stanie powstrzymać stałego pochodu Związku Sowieckiego i
ateistycznego komunizmu, aż do chwili, kiedy Jan Paweł II wypełnił prośbę Naszej
Pani, poświęcając Rosję Jej Niepokalanemu Sercu. I wówczas, ledwie rok później,
ruszył całkowicie niespodziewany proces zmian w Związku Sowieckim, pokojowy, od
wewnątrz. W stosownym czasie oblicze Europy uległo zmianie, a doszło do tego
tylko dzięki temu, że Jan Paweł II z ufnością odpowiedział na wezwanie
Fatimskiej Pani. Odtąd na tym przykładzie nauczał Kościół, że jeśli również
wystarczająca liczba ludzi przyjmie i wypełni prośby Naszej Pani, wówczas Ona
znów zainterweniuje – zgodnie z obietnicą – by uwolnić Kościół od zła, które
aktualnie go dotyka, a które wynika z błędów, przed jakimi Maryja przestrzegła w
Fatimie.
Papież Benedykt XVI również dogłębnie zrozumiał fatimskie orędzie i 13 maja 2006
r., w 25. rocznicę zamachu na Jana Pawła II, z mocą zaapelował do ludzi, by je
przyjęli i nim żyli. W tym dniu na placu św. Piotra, dokładnie w miejscu, gdzie
spłynęła krew Jana Pawła II, umieszczono kamień z wyrytym herbem i datą: 13 maja
1981 roku. Wtedy też podczas Mszy św. w Bazylice św. Piotra ks. kard. Ruini
odczytał telegram przesłany przez Papieża, w którym Benedykt XVI wyraził
nadzieję, że fatimskie orędzie będzie "w coraz większym stopniu przyjmowane,
rozumiane i wcielane w życie każdej wspólnoty".

 

Timothy Tindal-Robertson
 

tłum. Anna Paliczka

 


Autor – z wykształcenia historyk, syn jednego z ważniejszych masonów, jest
dziś prezydentem Światowego Apostolatu Fatimskiego na Wielką Brytanię i Walię.
Nawrócony na katolicyzm, przez wiele lat zajmował się wydawaniem książek o
tematyce maryjnej. Autor książki "Fatima, Rosja i Jan Paweł II". Współtwórca
książek "Fatima, Kościół i Trzecie Tysiąclecie" oraz "Fatima dziś". Główny krąg
jego zainteresowań wiąże się z orędziem z Fatimy jako odpowiedzią na
zeświecczenie współczesnego świata.

drukuj