Nie miała już nóg – Bóg dał jej skrzydła

Chiara Luce Badano przemieniła ból w radość, ciemności w światło, nadając
znaczenie i smak udrękom swego słabego ciała. Gdy zmarła na raka kości, miała
niespełna 19 lat. To jednak w zupełności wystarczyło, aby rozbłysnąć blaskiem
świętości. W sobotę w Rzymie, gdy była ogłaszana błogosławioną, ks. abp Angelo
Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, podkreślił, że "w chorobie
okazała się kobietą mężną i mądrą".

Uroczystości beatyfikacyjne młodej Włoszki zgromadziły w rzymskim sanktuarium
Matki Bożej Miłości ok. 25 tys. wiernych z 57 krajów świata. Chiara Luce Badano,
która zmarła w 1990 roku na skutek choroby nowotworowej, stała się pierwszą
beatyfikowaną członkinią ruchu Focolari. W czasie Mszy św. ks. abp Angelo Amato,
prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, podkreślał, że nowa błogosławiona
niesie orędzie Dobrej Nowiny światu obfitującemu w dobrobyt, ale często choremu
z powodu smutku i nieszczęścia. Nawiązując do jej uśmiechu, uwiecznionemu także
na fotografii z ostatnich dni jej życia, ksiądz arcybiskup zachęcił do
odnajdywania entuzjazmu wiary. Zaznaczył, że dotyczy to każdego chrześcijanina,
gdyż otrzymaliśmy dostateczne dary łaski, aby osiągnąć świętość. Przypominając
poszczególne etapy życia nowej błogosławionej, ukazał, iż potrafiła ona w pełni
żyć miłością. Hierarcha podkreślił zaskoczenie lekarzy jej niezwykłą postawą. –
Ona mówiła: "Jezus jest po to, żeby Go kochać, i koniec", przypominał
kaznodzieja, przytaczając różne przykłady z życia nowej błogosławionej.
Świadczyły one o tym, że starała się ona kochać Jezusa w każdym napotkanym
człowieku. "Nie mam już nic zdrowego, ale mam jeszcze serce, dzięki któremu mogę
kochać", twierdziła Chiara. Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych
podkreślał, że kiedy 17-letnią dziewczynę dotknęła choroba – nowotwór kości z
przerzutami – przyjęła ją z pełnym zawierzeniem. – Nie utraciła radości życia.
Mówiła: "Nie mam już nóg, a tak lubiłam jeździć na rowerze. Teraz Bóg dał mi
skrzydła" – zaznaczył kaznodzieja, dodając, że nowa błogosławiona przed śmiercią
wyraziła zgodę na użycie jej rogówek do przeszczepów. Tylko one się do tego
nadawały, nie będąc dotknięte przerzutami raka. – Życie bł. Chiary to piękny
śpiew. Także dziś młodzi mogą śpiewać tę pieśń swoim życiem – mówił ks. abp
Amato.

Dyrektor Krajowego Biura Światowych Dni Młodzieży ks. Grzegorz Suchodolski,
odnosząc się w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" do beatyfikacji Chiary Badano,
podkreśla, że prawdziwe życie człowieka polega właśnie na dążeniu do świętości.
– Człowiek, który nie osiągnie świętości, nie będzie nigdy człowiekiem
spełnionym – mówi. I dodaje, że dziś problemem jest to, iż nie tylko ludzie
młodzi, ale całe społeczeństwo uważa, że świętość jest wyłącznie dla wybranych,
dla nielicznych, dla starszych. – A przecież zobaczmy, że Chrystus, budując
Kościół, stawiał na ludzi młodych. Bo ludzie młodzi to znakomity materiał do
budowy Kościoła. Przypomniał nam o tym w orędziu na ŚDM, które odbędą się w
przyszłym roku w Madrycie, Benedykt XVI. Wielokrotnie mówił o tym Jan Paweł II –
wskazuje ks. Suchodolski, dodając, że takiej postawy uczą nas święci, choćby
24-letni bł. Pier Giorgio Frassati – beatyfikowany w tym samym roku, w którym
zmarła bł. Chiara.

Małgorzata Pabis

 

———————————————————————————-

 

"Niezwykłe aktualne świadectwo"

 

Z o. Piotrem Andrukiewiczem CSsR z Radia Maryja rozmawia
Małgorzata Pabis

Czego możemy się nauczyć od nowej błogosławionej?
– Beatyfikacja Chiary Luce Badano jest wydarzeniem niezwykłym. Zadziwiać może
fakt, że w tak krótkim czasie stała się ona znana na całym świecie. Młodych
ludzi fascynuje jej bardzo szczególny sposób przeżywania świętości. Ona już jako
mała dziewczynka – zresztą umarła, mając blisko 19 lat – przejęła się słowami,
które wypowiedziała Chiara Lubich, założycielka ruchu Focolari "Będę świętą,
jeśli jestem świętą natychmiast. Teraz". Stąd ta świętość realizowana przez nią
na co dzień – także w sytuacji choroby – polegała przede wszystkim na tym, że
intensywnie żyła wolą Bożą. Mottem jej życia stały się słowa: "Jeżeli Ty tego
chcesz, Jezu, także ja tego pragnę".

Chiara dała świadectwo, jak można przeżywać chorobę…
– Nowa błogosławiona przez trzy lata ciężkiej choroby dawała świadectwo swojej
radości i miłości do Chrystusa oraz niezwykłego powierzenia się Panu Bogu. Do
tego stopnia, że przeżywała swoje cierpienie ogromnie świadomie, rezygnując
nawet z jakichkolwiek środków przeciwbólowych, a nawet planując uroczystość
swojego pogrzebu. Myślę, że zwłaszcza dla ludzi młodych jej świadectwo życia i
świętości jest dziś niezwykle potrzebne. Nawiązuje ono do tego, czego uczył nas
Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II – że świętość jest możliwa bez względu na wiek
i okoliczności. To świadectwo jest niezwykle aktualne.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj