fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Red. G. Górny: Widzimy nową erę medialną i Kościół musi się do tego przystosować, musi mieć odpowiednie narzędzia, żeby także w tej sferze móc wpływać na odbiorców, na wiernych

Gdyby więcej osób w Kościele miało świadomość medialną, wiedzę o tym, czym są media, jak się nimi posługiwać i jaki mają wpływ, to być może sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Dzisiaj widzimy nową rewolucję cyfrową, nową erę medialną i Kościół musi się do tego przystosować, musi mieć odpowiednie narzędzia, żeby w sferze rzeczywistości wirtualnej, cyfrowej także móc wpływać na odbiorców, na wiernych. (…) W czasach św. Maksymiliana Marii Kolbego można było powiedzieć: Co z tego, że my mamy ambony, jak oni mają mikrofony. Dzisiaj widać, że mikrofony czy ekrany smartfonów mają większy wpływ niż kazania księży w kościołach – mówił red. Grzegorz Górny, publicysta, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.  

Ataki na Kościół w Polsce nie ustają. Do kolejnych profanacji doszło m.in w Szczecinie. Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet nadal atakuje Kościół i katolików. W mediach grozi, że ataki nie ustaną. [czytaj więcej]

Gość Radia Maryja stwierdził, że wśród protestujących w naszym kraju można wyodrębnić kilka grup.

– Pierwsza grupa to politycy totalnej opozycji, którzy przegrali cztery razy z rzędu wybory i ich frustracja musi teraz znaleźć gdzieś ujście. Oni podczepią się pod każdy antyrządowy protest. Drugą grupą jest niewątpliwie młodzież, która bardzo często jest wciągana w te demonstracje z powodu, chociażby tego, że jest zmęczona pandemią, zamknięte są restauracje, kawiarnie, siłownie i tak naprawdę to wyjście na ulice jest dla nich okazją do wyszalenia się, bycia razem. Jest także grupa osób, które w Polsce chcą pewnej rewolucji obyczajowej i można powiedzieć, że to oni nadają ton wystąpienia, to oni układają hasła, to oni wskazują cele do ataku. Jest też grupa osób, które po prostu dołączają się w przekonaniu, że gra idzie o słuszną sprawę – o prawa kobiet. To nie jest jednorodna grupa. Reprezentowane są różne środowiska – powiedział publicysta.

Red. Grzegorz Górny zwrócił uwagę, że „młodzież stała się pewnym >>taranem rewolucji<< czy też >>mięsem armatnim<<”.

 – Kiedy byśmy porozmawiali z nastolatkiem w cztery oczy, na spokojnie, wyjaśnilibyśmy mu argumenty, to on jest w stanie je przyjąć. Jednak inaczej działa psychologia tłumu. Z doświadczenia wiemy, że dobrze zorganizowana mniejszość jest w stanie dominować nad większością i zarządzać jej emocjami. I z czymś takim mamy do czynienia. Widać, że uczestnicy demonstracji sami mówią, że nie są zainteresowani żadną dyskusją, żadną wymianą argumentów. Właściwie kończą wszelkie próby rozmowy jednym wulgarnym słowem. Myślę, że kiedy opadnie bitewny kurz, opadną emocje, to należy podejść do tej sprawy z pełną powagą i władze Kościoła w Polsce powinny zastanowić się, jak dotrzeć do młodzieży. Widać, że coraz mniej nastolatków uczęszcza na katechezę w szkole, a coraz więcej z nich przebywa w >>medialnej bańce<<, którą tworzy internet, zwłaszcza media społecznościowe i oni stamtąd czerpią wiedzę o świecie, o swoim miejscu w świecie. Internet kształtuje ich mentalność oraz świadomość. Jest pytanie: jak przebić się ze swoim przekazem? – podkreślił red. Grzegorz Górny.

Gość audycji „Aktualności dnia” zaznaczył, że „istnieją tylko dwie branże na świecie, w których na określenie klientów, używa się słowa: użytkownik, to są narkotyki i internet”.

– To jest problem nie tylko dla Kościoła, ale także dla rodziców, dla wychowawców i pedagogów, jak przebić się przez mechanizm uzależnienia, który nakręca spiralę emocji, i dotrzeć ze swoim przesłaniem do nastolatków – powiedział rozmówca Radia Maryja.

Publicysta wskazał, że Kościół powinien sporządzić mapę problemów, która dotyka młodzież – współczesne pokolenie.

– To są różne problemy: od teologicznych, przez moralne, do historycznych czy obyczajowych. Należałoby na każdy z problemów dać rzetelną i merytoryczną odpowiedź, która później byłaby przedstawiana w sposób przekonujący, komunikatywny i dostosowany do wrażliwości i zdolności percepcyjnych młodych osób. Czegoś takiego nie ma. Nawet jak obserwujemy katechezę w szkołach, to przeciętny uczeń od zerówki do matury ma ok. 1 tysiąca godzin zajęć lekcyjnych religii i jest pytanie: ile z tych godzin jest poświęcone problemom, które sprawiają, że młodzież odchodzi od Kościoła, że młodzież ma kłopot z zaakceptowaniem nauki Kościoła? Myślę, że gdyby stworzyć mapę problemów, to byśmy wiedzieli, gdzie są największe bolączki i moglibyśmy opracować adekwatną odpowiedź na te wyzwania. A tymczasem okazuje się, że nawet nie ma postawionej tego typu diagnozy. A jak nie ma diagnozy, to trudno oczekiwać recepty – podsumował publicysta.

Red. Grzegorz Górny zauważył, że bardzo istotna jest świadomość medialna.

– Z moich obserwacji wynika, że bardzo mało osób w Kościele po upadku komunizmu miało świadomość medialną. Można powiedzieć, że w największym stopniu obdarzony był nią Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk CSsR, który stworzył wiele medialnych instytucji, odpowiadających na wyzwania tych czasów. Gdyby więcej osób w Kościele miało świadomość medialną, wiedzę o tym, czym są media, jak się nimi posługiwać i jaki mają wpływ, to być może sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Dzisiaj widzimy nową rewolucję cyfrową, nową erę medialną i Kościół musi się do tego przystosować, musi mieć odpowiednie narzędzia, żeby w sferze rzeczywistości wirtualnej, cyfrowej, także móc wpływać na odbiorców, na wiernych. (…) W czasach św. Maksymiliana Marii Kolbego można było powiedzieć: Co z tego, że my mamy ambony, jak oni mają mikrofony. Dzisiaj widać, że mikrofony czy ekrany smartfonów mają większy wpływ niż kazania księży w kościołach – podsumował publicysta.

Całą rozmowę z udziałem red. Grzegorza Górnego z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj