Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu

Na podstawie tekstu ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Czwartek, 4 maja
Matko Chrystusowa,
Matko Łaski Bożej

"A my winniśmy chlubić się w krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa, w
którym jest zbawienie, żywot i zmartwychwstanie nasze, przez który zbawieni
i uwolnieni
jesteśmy. Alleluja, Alleluja" (por. Ga 6, 14). Te mocne słowa przypominają
nam, że Kościół Boży stoi na ziemi potęgą Krzyża, że wszystko, cokolwiek podejmujemy
na tej ziemi, dzieje się w znaku Krzyża. W tym znaku zwyciężysz!
Cała wielkość Maryi na tym świecie stąd pochodzi, że była Matką Boga, który
stał się człowiekiem i umarł na Krzyżu dla naszego zbawienia. Jak bliska pamięci
naszej musi być ta prosta prawda katechizmowa. Im wyraziściej stanie nam to
przed oczyma, tym nasze zobowiązania, składane w ręce Maryi, rzetelniej będą
skierowane ku Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Matka Chrystusowa nigdy bowiem
nie zasłania Go, ale raczej ku Niemu zwraca wszystkie nasze myśli, uczucia
i dążenia.
Maryja i Jezus nigdy nie dadzą się rozdzielić. Związała ich wola Najwyższego
i odtąd zawsze są razem! Zarówno w dziele Wcielenia, jak w dziele Odkupienia
i w dziele uświęcenia ludzi.
Stare chińskie przysłowie mówi: "Pijąc wodę ze źródła, nie zapomina się
o źródle". Chrystus jest Wodą Żywą, Maryja – Źródłem Niepokalanym. Tak
chciała Trójca Święta, gdy łaskę Wcielenia związała z Maryją.
Nikt nie wypowiedział wspanialszej pochwały Maryi od tej, która padła ongiś
z tłumu: "Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, któreś ssał" (Łk
11, 27). To pochwała Syna przez Matkę i Matki przez Syna! Jest to zarazem najpiękniejsza
modlitwa każdej matki ziemskiej.
Maryja zbliżyła Boga do ludzi. Ona to nadała kształty ludzkie Bogu-Człowiekowi,
nosiła Jezusa na ramionach swoich, karmiła mlekiem macierzyńskim, obejmowała
Go swoimi ramionami. Korzystała z tej poufałości wobec Syna Bożego, jaka przysługuje
matkom wobec własnych dzieci. Wreszcie – oddała Go ludziom. Bóg Wcielony miał
na ziemi Matkę. Ta prawda obezwładnia nas. Bóg Ojciec szukał wśród kobiet tej
ziemi dla swego Syna Matki. Bóg zaufał Dziewicy i powierzył Jej Nieogarnionego.
Od tej chwili Bóg stał się dziwnie dla nas przystępny i bliski. Bierzemy Go
z ramion ziemskiej Niewiasty, tak jak przyjmujemy w ręce niemowlę każdej ze
znanych nam matek. Nabraliśmy dziwnej odwagi i śmiałości do Boga Ojca i Jego
Syna Wcielonego. Po Ojcu Niebieskim zawdzięczamy to Maryi, która chciała być
Służebnicą Pańską!
Maryja staje u początku naszego życia. Trwa przy nas w drodze naszej do nieba
i jest obecna przy końcu naszego życia. Takie zadanie spełniła wobec swego
Syna jedynego. Podobne zadanie spełni przy każdym z powierzonych sobie przez
Chrystusa dzieci. Gdy raz Bóg postawił przed oczyma ludzi Niewiastę, która
miała zetrzeć głowę węża, odtąd będzie Ją ukazywał nam stale: w Betlejem, w
Kanie i na Kalwarii. Aż do chwili, gdy ujrzymy na niebiosach Niewiastę obleczoną
w słońce. Chrystus przemawiał do Niej językiem swego Ojca: "Niewiasto
– oto syn Twój"! (J 19, 26).
"
Królowo Polski… wzywamy pokornie Twej pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie
wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego pasterzom…" (tekst
Przyrzeczeń). Chcemy przyrzekać wierność Bogu Ojcu, gdyż czujemy się Jego dziećmi,
gdyż szukamy ojcostwa, jesteśmy spragnieni uczuć i serca ojcowskiego. Tak bardzo
potrzeba nam ojca! Gdy odnajdziemy Ojca, zbędną będzie rzeczą myśleć o tym,
że Bóg jest Sędzią żywych i umarłych. Od Ojca Niebieskiego chcemy nauczyć się
obyczajów ojcowskich. Chcemy je wnieść w dom nasz, w nasze życie codzienne
i współżycie społeczne.
Chcemy przyrzekać wierność Krzyżowi i Ewangelii, gdyż jesteśmy urodzeni do
Bożego życia przez Krzyż i jesteśmy wychowani na Ewangelii. Nie ufamy światu,
który nie zna Krzyża, który nie wgłębia się w Ewangelię. "Słowa żywota
wiecznego" ma tylko Chrystus. Dokąd więc pójdziemy?
Chcemy przyrzekać wierność Kościołowi i jego pasterzom, gdyż ten Kościół prowadzi
nas od tysiąca blisko lat. Prowadzi nas w duchu miłości, sprawiedliwości i
pokoju! A przecież tych mocy nikt na ziemi dać nie może. Ufamy naszym pasterzom,
gdyż czerpią swoje ojcostwo duchowe z Ojca Niebieskiego, gdyż zostali ustanowieni
pasterzami przez takiego Pasterza, który duszę swoją dał za owce swoje. Wiemy
z dziejów Kościoła, że za przykładem Dobrego Pasterza tylu już pasterzy Kościoła
oddało życie za owce.
W sierpniu "staniemy przed Królową i Matką! Wołać będziemy: Wielka Boga-Człowieka
Matko! – I to wszyscy! Bo wszyscy byliśmy Jej oddani przez Syna pod krzyżem!
– I to w każdej świątyni!". Bo powtórzyć ślubowanie "ma cały naród.
Wszyscy jesteśmy wezwani i wszyscy wybrani! Matko-Królowo, prowadź nas do Syna
swego!".

drukuj