Papież życia i rodziny

Pełni emocji czekaliśmy na przybycie Ojca Świętego Jana Pawła II do Jego
prywatnej biblioteki po zakończonej właśnie porannej, papieskiej prywatnej Mszy
Świętej, w której dane nam było uczestniczyć. Po zakończeniu batalii związanej
ze Światowym Szczytem ONZ ws. Kobiet w Pekinie spotkanie twarzą w twarz z Ojcem
Świętym było moim największym marzeniem.

Jan Paweł II, błogosławiąc nas, uśmiechnął się i z uwagą wysłuchał krótkiego
raportu dotyczącego tego, co udało się wygrać w Pekinie. A potem z wielkim
smutkiem powiedział: "Ale Unia, Unia Europejska! – co oni robią?".
Rzeczywiście podczas konferencji w Pekinie po raz pierwszy kraje członkowskie
Unii nie występowały osobno, ale miały jedno wspólne stanowisko. Było ono
dalekie od wartości chrześcijańskich, co bardzo zaniepokoiło Jana Pawła II.
Pierwsze symptomy ataku cywilizacji śmierci za pośrednictwem światowych szczytów
ONZ wystąpiły w 1992 roku podczas Światowego Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro.
Pojawiły się tam stwierdzenia, że "Matka Ziemia" jest zagrożona przez człowieka,
który ją niszczy. Za najgroźniejsze uznano widmo przeludnienia i głodu. Te
neomaltuzjańskie, katastroficzne prognozy współgrały z coraz bardziej
upowszechnianą przez polityków amerykańskich strategią wprowadzenia kontroli
populacji oraz ludzkiej płodności. Ponadto liczne organizacje promujące swobodę
aborcji jako metodę kontroli populacji uzyskały duży wpływ na agendy ONZ i
zaczęły wykorzystywać tę płaszczyznę kontaktów międzynarodowych do promowania
swoich programów. Dzisiaj widzimy, jakie to przyniosło efekty – cała Europa
dramatycznie się starzeje, a dzieci rodzi się zbyt mało.

Papieskie "nie" dla cywilizacji śmierci

Kolejny szczyt odbył się w 1994 r. w Kairze pod hasłem "Ludność i Rozwój".
Głównym jego organizatorem był Fundusz Ludnościowy ONZ, którego zarząd
zdominowały osoby powiązane z Międzynarodową Federacją Planowanego
Rodzicielstwa, największym na świecie propagatorem przerywania ciąży, niszczenia
płodności i permisywnej edukacji seksualnej.
Przygotowano projekt dokumentu końcowego, w którego treść wpisano aborcję jako
metodę planowania rodziny, do której stosowania byłyby zobligowane rządy pod
różnymi hasłami.
Rozpoczęła się także batalia o definicję rodziny, która miała się stać grupą
osób zamieszkujących razem. Pojawił się nowy termin "prawa seksualne", co w
praktyce oznaczało promocję homoseksualistów i ich związków, a także "prawa
reprodukcyjne", zawierające usługi zdrowia reprodukcyjnego, czyli aborcję.
Wówczas odezwał się Jan Paweł II. Zaprosił przedstawicieli Korpusu
Dyplomatycznego na Watykanie ze wszystkich krajów świata oraz media i jasno
przedstawił zagrożenie. Tylko On mógł tak jednoznacznie powiedzieć "nie"
cywilizacji śmierci. Jego apel dotarł do wszystkich rządów, został zauważony
również w krajach muzułmańskich. Nawet najbardziej liberalne media nie były w
stanie ukryć dramatycznego wezwania Ojca Świętego do ochrony życia i rodziny.

Wygrana batalia o życie

Organizatorzy konferencji kairskiej nagle zdali sobie sprawę, że dokument nie
przejdzie bez sprzeciwu, jak na to pierwotnie liczyli, co wywołało z ich strony
wyjątkowo agresywny i perfidny atak na Papieża. Używano wszelkich sposobów, aby
Go oczernić, ośmieszyć, skompromitować, a na koniec wręcz obrazić. Pojawiły się
niezwykle złośliwe, wręcz wulgarne satyryczne rysunki, pseudodowcipy, agresywne
i kłamliwe wypowiedzi, a nawet propozycje o charakterze terrorystycznym. W akcję
włączyła się też Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i
Planowania Rodziny, która zaatakowała Papieża rzekomo w imieniu Polek,
twierdząc, że Papież nas dyskryminuje, zniewala i zmusza do rodzenia dzieci.
Ojciec Święty w obliczu tego ataku spokojnie milczał.
Obronę rodziny wzięli w swoje ręce liderzy organizacji prorodzinnych z całego
świata, którym udało się stworzyć silną grupę lobbingową. Jej przedstawiciele
cierpliwie wyjaśniali delegatom różnych krajów, na czym polega problem, i
osiągali znakomite rezultaty. Odezwały się też najwyższe autorytety świata
islamu, również z Uniwersytetu w Kairze, zdecydowanie wspierające stanowisko
Papieża. Co ciekawe, podczas prorodzinnych prezentacji przedstawicieli islamu
nikt ich nie atakował ani nie usiłował ośmieszać. Byłoby to zbyt niebezpieczne.
W takich sytuacjach wyznawcy islamu nie żartują, tym bardziej w kraju islamskim,
gdzie są w większości. Opluwać i atakować "można było" tylko Ojca Świętego i
chrześcijan. Ostatecznie konferencja kairska odrzuciła antyrodzinne i
proaborcyjne zapisy zaproponowane w projekcie dokumentu końcowego.

Geniusz kobiety szansą dla świata

W kolejnym, 1995 roku odbyły się dwa szczyty ONZ. Jeden – wiosną w Kopenhadze na
temat rozwoju społecznego, którego przebieg był stosunkowo spokojny. Natomiast
największa konfrontacja szykowała się w związku ze Światowym Szczytem w sprawie
Kobiet w Pekinie. Środowiska feministyczne prowadziły szeroką kampanię we
wszystkich krajach świata, namawiając organizacje feministyczne do udziału w
szczycie. W projekcie dokumentu końcowego szczytu pekińskiego powrócono do
wszystkich postulatów odrzuconych w Kairze. Były one jednak przedstawione w
bardziej krańcowy, szokujący sposób. Na przykład zaproponowano nowy podział na 5
płci, w zależności od tego, "kto z kim ma kontakty seksualne", a nie jak
dotychczas w oparciu o różnice biologiczne – czyli na kobietę i mężczyznę.
Ojciec Święty Jan Paweł II czujnie śledził przygotowania do konferencji
pekińskiej. Wystosował nawet specjalny "List do kobiet", w którym doceniał ich
problemy i wzrastającą rolę we współczesnym społeczeństwie. Podkreślał geniusz
kobiety i szansę dla "nowego feminizmu". Dopilnował też, aby w delegacji Stolicy
Apostolskiej znalazły się kompetentne kobiety z różnych krajów. Była wśród nich
także delegatka z Polski – dr Irena Kowalska.
Podczas szczytu w Pekinie największe sukcesy zapewniała współpraca liderów
pro-life z całego świata, którzy prowadzili znakomity lobbing. Wśród
przedstawicieli rządów znalazło się także więcej osób popierających rozwiązania
prorodzinne. Najlepsze efekty przynosiła cicha, nieoficjalna współpraca kobiet z
delegacji Stolicy Apostolskiej, krajów Ameryki Łacińskiej oraz krajów
islamskich. Jeśli w kuluarach doszło do porozumienia między nimi, zawsze
wygrywaliśmy.
Choć feministki umieściły w dokumencie końcowym dużo szkodliwych zapisów, na
szczęście do preambuły udało się wpisać, że każdy kraj ma prawo do realizowania
tych zapisów zgodnie ze swoją kulturą i wiarą. Dokument ten nie jest konwencją,
więc nie może być uznawany za obowiązujące prawo międzynarodowe. Niemniej jednak
feministki często się na niego powołują.
Wiosną 1996 roku odbył się kolejny z wielkich szczytów ONZ – tym razem w
Istambule na temat zasiedlenia, a w listopadzie w Rzymie kolejny na temat
żywności. Na tych spotkaniach zdecydowanie dominowało stanowisko prorodzinne.
Zwolennicy rodziny i ochrony życia zaczęli uzyskiwać coraz większe poparcie.
Ojciec Święty Jan Paweł II mógł być zadowolony.

Przygarnięci do serca

Korzystając z faktu, że większość liderów pro-life, którzy zasłużyli się w
lobbingu na szczytach ONZ, przyjechała do Rzymu, zorganizowano dla nich
specjalną audiencję papieską. Jan Paweł II nie czuł się wtedy dobrze. Przyszedł
jednak do nas, aby podziękować. Był to wzruszający moment. Błogosławił, tulił do
serca wzruszonych ludzi. Z Polski przyjechaliśmy tam we trójkę: ja z mężem i ks.
prof. Janusz Balicki, nasz asystent kościelny. Stanęliśmy z tyłu w pięknej Sali
Klementyńskiej. Ojciec Święty poznał nas, pamiętał nazwisko, co zawsze wprawiało
mnie w wielkie zdziwienie. Długo stał z nami i rozmawiał po polsku. Gdy
ucałowałam pierścień, nie zabrał mi swojej dłoni, ale położył na niej drugą,
której drżenia nie był w stanie powstrzymać. Przykryłam więc Jego ręce swoimi i
trwało to dobre pięć minut. Doświadczenie było niesamowite. To był człowiek
całkowicie bezbronny, bezwarunkowo oddający się nam w swoim wielkim zawierzeniu
Panu Bogu. Bez śladu lęku. "Cały Twój". Później przyjaciele z innych krajów
dopytywali się, o czym tak długo rozmawialiśmy. A my tryskaliśmy szczęściem, że
mamy polskiego Papieża.
Po szczycie rzymskim szefowie ONZ zdecydowali, że nie będą więcej organizować
tak wielkich i kosztownych konferencji. Spotkania najczęściej odbywają się w ich
siedzibie w Nowym Jorku, gdzie łatwiej "ustawiać" procedury i wpływać na
ostateczny wynik. Rozpoczęła się kolejna, już zupełnie inna, epoka zmagań o
życie i rodzinę. Tę pierwszą wygrał Papież z Polski.
 

Ewa H. Kowalewska

Autorka jest znaną obrończynią życia, przedstawicielką Human Life International
(HLI) na Polskę i Europę Wschodnią, prezesem Forum Kobiet Polskich.

drukuj