Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego – prezes PIS, były premier RP

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Ojcze Dyrektorze, wielebni ojcowie redemptoryści, wielebni ojcowie paulini, drodzy zebrani, szanowni państwo, bracia i siostry.
Przed chwilą śpiewaliśmy o wielkim narodzie i kiedy patrzę tutaj na was wiem, że Polska jest wielkim Narodem, że Polacy są wielkim Narodem. Są wielkim Narodem kiedy przybywają tutaj do stóp tronu Królowej Polski by się wzmocnić, by uczynić się silniejszymi, by być gotowymi do podjęcia tych wielkich zadań o których mówił tutaj ksiądz biskup, mówił ksiądz prowincjał, mówił o. Dyrektor. Tych zadań, które są związane z naszą wiarą, ale które są także związane z tym co nazywa się Polską. Z tym co jest polskością, z tym co stanowi, że jesteśmy Polakami. A więc jesteśmy Narodem, który może jak żaden inny w świecie kocha wolność, a tu, my Polacy, jesteśmy wolni. Tu na tej ziemi, pod jasnogórskim klasztorem, jesteśmy wolni. Wolność to także, a może przede wszystkim, prawda. I była tutaj mowa o prawdzie i ja też muszę tutaj kilka słów o prawdzie powiedzieć, bo jeżeli dzisiaj czegoś w Polsce brakuje, jeśli mamy dzisiaj jakiś wielki deficyt w naszym życiu, w naszym życiu publicznym, to jest to deficyt prawdy. O tą prawdę musimy walczyć i o tą prawdę najbardziej podstawową, tą która określa nasze człowieczeństwo, o prawdę którą głosi Kościół, o prawdę która łączy nas z Bogiem. Ale także o tą codzienną, o tą która odnosi się do wszystkiego co dzieje się w naszym kraju, a co tak często jest przekręcane, zmieniane przez tych którzy prawdy się boją, prawdy nie znają, prawdy nie chcą. Którzy czasem tak bardzo nie chcą tej prawdy, że nie chcą być także czy nie potrafią być Polakami, choć mówią po polsku i choć wydawałoby się, że Polakami być powinni. Musimy do nich iść. To jest ta misja, o której tu także była mowa. Trudna misja, ale misja która jest naszym obowiązkiem. Tu przychodzą ci, którzy wiedzą, ci którzy są silni i szukają siły, ale są też ci słabi, którym trzeba podać rękę. Musimy pamiętać tutaj o tych słowach, które tak często padały gdy głos zabierał Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko. Słowa o zwyciężaniu zła dobrem. „Zło dobrem zwyciężaj” – musimy o tym pamiętać. W tej naszej wspólnej misji musimy to zło, które pleni się dzisiaj w naszym kraju zwyciężać dobrem, zwyciężać także dobrym słowem, zwyciężać wyciągniętą ręką. I musimy jednocześnie wiedzieć, że te zwycięstwa będą tym łatwiejsze czym bardziej będziemy zjednoczeni, także wokół Radia Maryja, wokół Telewizji Trwam i także wokół tego nowego, naprawdę wielkiego, powiem – genialnego pomysłu, jakim jest telefonia komórkowa. Tak, to powinno być coś, co nas łączy. Ja chcę dzisiaj powiedzieć tutaj z tego miejsca, że jeśli tylko to ruszy, to sam natychmiast taki telefon nabędę i mam nadzieję, że będzie nas bardzo wiele, bo to naprawdę jest świetna rzecz. Powtarzam, to jest genialny pomysł na to, by ta wielka rodzina była jeszcze mocniej ze sobą związana, by się konsolidowała, by się mogła porozumiewać ze sobą każdego dnia. Ale powtarzam, to jest to dzieło zewnętrzne, które musimy czynić, które musimy podjąć. Musimy podjąć i musimy zwyciężyć, bo Polska musi być a by była musi być z Kościołem, bo jak mówią nawet ci, którzy nie do końca są z nami: nie ma Polski bez Kościoła, nie można sobie wyobrazić polskości bez Kościoła. Nie można sobie wyobrazić polskości bez tego klasztoru, bez Matki Boskiej, bez księży, bez zakonników, bez zakonnic, bez tego wszystkiego co towarzyszy nam od dzieciństwa po koniec naszych dni i co łączy nas w wierze, w katolicyzmie, ale łączy nas także w polskości. Budujmy to wszystko, budujmy jedność, wyciągajmy rękę, zwyciężajmy zło dobrem, a przyjdą czasy lepsze, przyjdą czasy zwycięskie.

drukuj