fot. ipn.gov.pl

Opieszała współpraca służb z Instytutem Pamięci Narodowej?

Miało być wielkie odtajnienie akt służb komunistycznych, będzie tylko namiastka odkrywania prawdy o PRL-u. Do piątku IPN miał ujawnić tak zwany zbiór zastrzeżony, ale ze względu na opieszałość szefów obecnych służb specjalnych tylko część materiałów zostanie odtajniona. 

Akta dawnych komunistycznych służb specjalnych, zarówno wojskowych, jak i cywilnych, które znajdowały się w zbiorze zastrzeżonym, dotąd były w gestii poszczególnych szefów służb specjalnych. Od piątku  to się zmieni. Materiałami tymi będzie dysponował już tylko prezes Instytutu Pamięci Narodowej – podkreśla Sławomir Cenckiewicz, wiceszef Kolegium IPN.

– Ten potworek w postaci tego zbioru wyodrębnionego przestaje istnieć. To jest nasz wielki sukces, bo to zostało dopisane do noweli ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej w zeszłym roku i po roku czasu, czyli po tym okresie przeglądu, który miał zostać dokonany, ten zbiór zastrzeżony ostatecznie przestaje istnieć – mówi Sławomir Cenckiewicz.

Zmieniona w ubiegłym roku ustawa o IPN odtajnia tzw. zbiór zastrzeżony. Od piątku znajdujące się w nim akta powinny być jawne. Ale jest wysokie prawdopodobieństwo, że tylko niewielka cześć materiałów będzie odtajniona.  Jak mówi dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk, szefowie obecnych służb nie przesłali, albo zbyt późno przesłali, do Instytutu wnioski o utrzymanie klauzuli tajności na niektórych teczkach.

– Mamy również 9 wniosków szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który dotyczy 1454 jednostek archiwalnych oraz kartoteki, co stanowi około 14 procent stanu zbioru ABW na dzień przystąpienia do przeglądu – wyjaśnia Marzena Kruk.  

Taka ilość wniosków przesłanych w ostatniej chwili do IPN powoduje, że do piątku nie uda się ich wszystkich przeanalizować  i wydać opinii – mówi prezes IPN dr Jarosław Szarek. Służby cywilne wnioskują o dalsze utajnienie akt około siedemdziesięciu agentów.

– Rozumiem, że są pewne dokumenty wytworzone w czasach PRL-u dotyczące infrastruktury wojskowej czy łączności, które nadal używane powinny być ściśle tajne. Natomiast trudno tu wytłumaczyć kwestie osobowe. To jest jednak blisko 30 lat, minęło jedno pokolenie. Wolnej Polski nie można budować na jakichś aktywach, tajemnicach PRL-owskiego państwa – zaznacza dr Jarosław Szarek.

Służby miały czas do 20 maja, aby dokonać przeglądu zasobu zastrzeżonego i przygotować wniosku o utrzymanie klauzuli tajności na materiałach ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Do dziś takich wniosków w ogóle nie przesłali szefowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu wojskowego – mówią przedstawiciele IPN. Do zarzutów odniósł się Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

– Nie było zbędnej zwłoki w pracach ABW i AW nad wnioskami o nadanie klauzul tajności materiałów z obecnego zbioru zastrzeżonego IPN. (…)  Prace nad zbiorem zastrzeżonym były skomplikowane, zaś ich głównym celem było możliwie najpełniejsze, ale jednocześnie bezpieczne wskazanie tych materiałów, które mogą zostać upublicznione” – powiedział Stanisław Żaryn.

Szefostwo Instytutu Pamięci Narodowej nie wie jeszcze, ile dokumentów ze zbioru zastrzeżonego w najbliższy piątek zostanie odtajnione. To zależy od tego, ile wniosków uda się rozpatrzyć i czy szefowie służb wniosą jakieś nowe uwagi. Mimo tego zamieszania 16 czerwca będzie dla historyków i dziennikarzy ważnym dniem – uważa historyk dr Piotr Gawryszczak.

– W związku z tym badacze oraz my wszyscy będziemy mogli dowiedzieć się o nowych faktach, wynikających właśnie z tych teczek, które do tej pory były zastrzeżone i nie można było ich przeglądać – wskazuje dr Piotr Gawryszczak.

Zbiór zastrzeżony utworzono w momencie powstawania IPN-u w 1998 r.  Znalazły się tam między innymi akta agentów tajnych służb komunistycznych, którzy byli aktywni także w III Rzeczpospolitej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj