„Nie” rodzinie, „tak” aborcji – oto cele milenijne UE

Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) przyjęła opinię na temat nowych Milenijnych Celów Rozwojowych ONZ po 2015 roku dla Komisji Rozwoju (DEVE).

Niestety, prace w komisji zostały zdominowane przez kwestie ideologiczne odsuwając na boczny tor realne problemy kobiet w krajach rozwijających się. W milenijnych celach rozwoju nie znalazło się miejsce dla wspierania dzietności, rodzicielstwa i macierzyństwa – zauważa europoseł Jadwiga Wiśniewska

Europosłanka PiS zaznacza, że choć wiele przyjętych poprawek odnosi się do istotnych problemów kobiet, tj. przemocy, szczególnie w kontekście konfliktów zbrojnych, braku dostępu do edukacji czy różnic ekonomicznych, to obrady komisji zdominowały kwestie związane z tzw. prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi.

Jak zauważa Jadwiga Wiśniewska, to mgliste pojęcie kryje w sobie także dostęp do tzw. aborcji, co znalazło odzwierciedlenie w przyjętym dokumencie.

„Aż dwie z dziesięciu tzw. >>poprawek kompromisowych<< wzywają bezpośrednio do zapewnienia dostępu do tzw. aborcji. Poza tym aż sześć innych poprawek zawiera podobne wezwania, zaś kolejne cztery wzywają do praw seksualnych i reprodukcyjnych” – wylicza europosłanka PiS.

Złożone przeze mnie poprawki są wyrazem najwyższej troski o dobro i pozycję kobiet, a także wyrazem uznania ich szczególnej roli społecznej, jaką jest bycie matką. Niestety, żadna ze złożonych przeze mnie poprawek nie przeszła – mówi Jadwiga Wiśniewska.

„Przyjmując tę opinię, komisja FEMM pokazała, jaka jest dziś główna oś zainteresowania UE w zakresie problemów kobiet – wobec postulatu upowszechniania dostępu do tzw. aborcji, inne sprawy schodzą na dalszy plan. Zdumiewa to tym bardziej, gdy przypomnimy sobie, że UE zakładali kandydaci na ołtarze, dla których ochrona życia była prawdziwą wartością” – dodaje Jadwiga Wiśniewska.

Europosłanka PiS zauważa, że dokument był popierany przez niemal całą delegację Europejskiej Partii Ludowej, z Agnieszką Kozłowską-Rajewicz na czele.

To pokazuje, że z chrześcijańskiego niegdyś charakteru tego ugrupowania nie zostało już właściwie nic – podsumowuje Jadwiga Wiśniewska.

ECR/RIRM

drukuj