fot. tv trwam

„ND”: Chorzy na przewlekłą białaczkę limfocytową błagają o refundację terapii ratującej życie

Chorzy na przewlekłą białaczkę limfocytową błagają o refundację terapii ratującej im życie. O sprawie pisze „Nasz Dziennik”. Przewlekła białaczka limfocytowa PBL to najczęściej występujący nowotwór krwi. U osób dorosłych stanowi blisko 25-30 proc. wszystkich białaczek. W tej chorobie dochodzi do niekontrolowanego namnażania i gromadzenia dojrzałych limfocytów we krwi i szpiku, a z czasem również w węzłach chłonnych, śledzionie i wątrobie. Dotąd nie są znane jej przyczyny.

Jedną z terapii, na którą mogą liczyć chorzy na PBL, jest przyjmowanie leku ibrutynib. Lek ten dopiero od niedawna jest objęty refundacją. Ibrutynib pozwala kontrolować chorobę, ale jej nie eliminuje. Pozwala chorym przeżyć nawet do kilku lat, jednak prędzej czy później rozwija się na niego odporność.

Wtedy jedyną opcją dla tych chorych jest przeszczep. Z uwagi na to, że chorzy są w różnym wieku, nie zawsze mogą się temu przeszczepowi poddać. Dla tych chorych, stanowiących stosunkowo niewielką grupę, ratunkiem byłby wenetoklaks. To lek skutecznie eliminujący chorobę spośród dotychczas stosowanych terapii na PBL. Jest skuteczny wtedy, kiedy przestaje działać chemioterapia i ibrutynib.

Bez tego leku chorzy umierają w ciągu 2-3 miesięcy. Specyfik wszedł do standardów leczenia przewlekłej białaczki limfocytowej w Stanach Zjednoczonych i w wielu krajach Europy. Jest już objęty refundacją na wchodzie Europy. U nas nie. To oznacza, że pewna grupa chorych w Polsce jest skazana na śmierć. Lek jest bowiem bardzo drogi. Koszt miesięcznej terapii tym preparatem to ponad 20 tys. zł.

TV Trwam News/RIRM

drukuj