„Nasz Dziennik”: Ratunek dla niewielu

Tryb ratunkowy pozwala na otrzymanie leku nie objętego refundacją, ale tylko nielicznym chorym – podaje dzisiejszy „Nasz Dziennik”.

„Nasz Dziennik” przypomina, że zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej, finansowanych ze środków publicznych, która przewiduje procedurę ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL), minister zdrowia może wydać – na wniosek świadczeniodawcy – indywidualną zgodę na pokrycie kosztów leku, który w danym wskazaniu nie jest refundowany.

„Idea słuszna. W praktyce okazuje się jednak, że z tej możliwości po blisko roku obowiązywania znowelizowanych przepisów skorzystała marginalna część chorych” – czytamy w artykule „Naszego Dziennika”.

„Do 29 maja br. minister zdrowia otrzymał 474 wnioski o wydanie zgody na pokrycie kosztów leków w ramach RDTL, spośród których 144 zostały rozpatrzone pozytywnie (zgoda z nadanym rygorem natychmiastowej wiarygodności)” – podaje resort zdrowia, którego dane cytuje „Nasz Dziennik”.

„W około 150 przypadkach minister zdrowia odmówił wydania zgody, około 80 wniosków, ze względu na nieuzupełnienie braków formalnych, zostało pozostawionych bez rozpoznania lub umorzonych na wniosek strony. Pozostałe wnioski są w trakcie oceny formalnej lub merytorycznej” – informuje „Nasz Dziennik” Krzysztof Jakubiak, dyrektor Biura Prasy i Promocji Ministerstwa Zdrowia.

Według „Naszego Dziennika” zgodnie z procedurą, to ośrodek medyczny składa wniosek o sfinansowanie zakupu leku w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych.

„Jak podkreślają eksperci, powinien liczyć się przy tym z sytuacją, że będzie musiał pokryć koszt zakupu ze swoich środków, co w warunkach niedofinansowania wielu dziedzin opieki, w tym onkologii, stanowi znaczne utrudnienie oraz zniechęca do podejmowania tego typu działania” – pisze gazeta.

Z artykułu „Naszego Dziennika” wynika ponadto, że pacjenci często nie są informowani o możliwości skorzystania z procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Gazeta cytuje wypowiedź dr. Adama Maciejczyka, dyrektora Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu, który uważa, że niedoinformowanie pacjentów przez lekarzy może wynikać także z ich niewiedzy.

PAP/RIRM

drukuj