fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

[NASZ WYWIAD] Prof. K. Pawłowicz: D. Tusk nie chce stanąć do pojedynku z Andrzejem Dudą, który ma bardzo silną pozycję

Donald Tusk nie chce stanąć do pojedynku z Andrzejem Dudą, który ma bardzo silną pozycję. Obecny prezydent – jako kandydat na prezydenta – jest wyżej notowany niż p. prezes Jarosław Kaczyński – powiedziała w rozmowie z Karoliną Gierat z Redakcji Portalowej Radia Maryja prof. Krystyna Pawłowicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Karolina Gierat: Jakby Pani skomentowała te słowa, które wczoraj Donald Tusk powiedział na antenie TVN: „Obóz rządzący chyba nie przywiązuje wagi do istoty parlamentaryzmu, stąd rozumiem decyzję opozycji o odmówieniu uczestniczenia w piątkowym Zgromadzeniu Narodowym”.

Krystyna Pawłowicz: Te słowa Donalda Tuska świadczą o tym, że on sam nie rozumie nie tylko parlamentaryzmu, o którym mówi, ale nie rozumie podstawowego dla parlamentaryzmu pojęcia – pewnej demokracji. Żeby mówić o parlamencie, możliwości wyrażenia swojej opinii, to musimy pewne elementy demokracji zakładać. Natomiast jeśli były premier p. Donald Tusk razem ze swoim ugrupowaniem nie zaakceptowali wyników ostatnich wyborów, to znaczy, że to oni nie akceptują: demokracji, wyniku wyboru demokratycznego, a tym samym nie akceptują parlamentaryzmu. Te słowa, które p. premier powtarza to są słowa zawsze bez sensu, bez pokrycia i właściwie obliczone tylko na zamącenie w głowach niezorientowanym słuchaczom.

KG: „Gdyby prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować w wyborach prezydenckich, to nie wahałbym się ani chwili i stanąłbym do takiego pojedynku” – powiedział szef Rady Europejskiej. Czego Donald Tusk się obawia?

KP: Pan premier Tusk oczywiście może tak mówić, wiedząc, że prezes Jarosław Kaczyński nie ma zamiaru kandydować w wyborach prezydenckich. W ten sposób chce pokazać, że on tylko z najmocniejszymi graczami może konkurować. Natomiast on nie wygrałby – podejrzewam – w Warszawie z radnym z jakiejkolwiek gminy, który np. byłby bardziej znany w środowisku Warszawy. On nie ma szans i dlatego podnosi sobie poprzeczkę i opowiada o sytuacjach całkowicie abstrakcyjnych. To jest właśnie takie puszenie się, naprężanie muskułów, kiedy wiadomo, że taka sytuacja w ogóle nie będzie miała miejsca.

KG: Dlaczego Donald Tusk boi się pojedynku z Andrzejem Dudą w wyborach prezydenckich?

KP: Nie chce stanąć do pojedynku z Andrzejem Dudą, który ma bardzo silną pozycję, który jest jeszcze wyżej notowany niż teraz obecnie – jako kandydat na prezydenta – p. prezes Jarosław Kaczyński. To jest takie gadanie, pokazywanie, co ja bym nie zrobił, teoretyzowanie co by było, gdyby było. Po prostu b. premier Tusk szykuje sobie taką możliwość ucieczki na wszelki wypadek, na zapas. On nie będzie kandydował i on wyjeżdża, bo skoro Kaczyński nie kandyduje, to on też nie kandyduje. Wiadomo było, że Kaczyński nie będzie kandydował. To są wszystko gadania takiego cwaniaka, który myśli, że uda mu się jeszcze kogoś nabrać.

KG: Jak Donald Tusk zostałby odebrany pojawiając się ponownie na arenie polskiej sceny politycznej?

KP: On ma grono swoich wiernych fanów. Użyję określenia „fanów”, dlatego że on jest osobą, która urządza show polityczne. Być może jest grupa tych KOD-owców, obywateli, którzy z nienawiści, że PO i lider przegrali wybory, biorą się również za rękoczyny. To jest głównie jego oparcie i oni za każdym razem podkreślają swoja sympatię dla b. premiera. Natomiast szans większych nie ma, dlatego że Platforma ze swoim liderem negują podstawowe osiągnięcia programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości i gotowi są, zresztą podkreślają, że oni to wszystko ludziom zabiorą. Co więcej, obrażają Polaków, nazywając ich żebrakami, Januszami, brudasami, itd. Myślę, że on może liczyć na poparcie swoich fanatycznych wyborców – właściwie w sekcie, którą utworzyli – nie uznając państwa polskiego, nie uznając Sejmu, wyników wyborów, Trybunału Konstytucyjnego, zrywając nawet Zgromadzenie Narodowe z okazji 550. rocznicy polskiego parlamentaryzmu. To nie była rocznica PiS – to była rocznica wielkiego święta państwa polskiego, które oni też odrzucają. Wydaje mi się, że p. Tusk, który odrzuca to wszystko, odrzuca państwo polskie, na szersze poparcie poza swoją sektą liczyć nie może.

KG: Dziękuję bardzo za rozmowę.

KP: Dziękuję Bardzo.

Karolina Gierat/RIRM

drukuj