fot. PAP

MEN nie radzi sobie z ustawą o systemie oświaty

W grudniu 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę za niezgodną z konstytucją i nakazał ją poprawić. Według ekspertów, nowelizacja źle napisanych przepisów też jest niekonstytucyjna. O sprawie napisał jeden z dzienników.

TK orzekł, że kwestie dotyczące systemu oceniania i egzaminowania uczniów ma regulować ustawa, a nie rozporządzenie.

Na zmianę prawa miał 18 miesięcy. W kwietniu 2015 r. wygasają obowiązujące przepisy. Resort usunął z ustawy część zakwestionowaną przez TK i zastąpił treścią rozporządzenia wygasającego w kwietniu. Poszerzył inne przepisy projektu. Prawnicy podkreślają, że zapisy są niezrozumiałe i niekonstytucyjne.

To całkowita kompromitacja resortu i rządu – powiedział poseł Sławomir Kłosowski, były wiceminister edukacji.

– Wniosek na Komisję Edukacji złożyłem, ażebyśmy rozdzielili te treści, które wynikają z uregulowań trybunału oraz wszystkie inne pozostałe treści, które są wrzutką rządu do tego projektu ustawy. Oczywiście była dyscyplina koalicji, czyli PO i PSL-u. Nasz wniosek o rozdzielenie upadł. Pojawiło się parcie do tego, aby Podkomisja do spraw jakości kształcenia zajęła się tą regulacją w terminie strażackim, czyli natychmiast. Wychodzi na to, że większość parlamentarna jak zwykle „kolanem dopchnie” kolejny bubel, który prawdopodobnie trafi przed Trybunał Konstytucyjny i po raz kolejny będzie zaskarżany – powiedział poseł PiS-u Sławomir Kłosowski.

Na słabe strony projektu MEN-U pod względem merytorycznym i legislacyjnym wskazywało wcześniej Rządowe Centrum Legislacji. Pomimo tego ustawa został przyjęta w listopadzie przez rząd i trafiła do Sejmu.

RIRM

drukuj