fot. PAP/Radek Pietruszka

Małgorzata Gersdorf odpowiada na podpisanie ustaw ws. reformy sądownictwa przez Prezydenta RP

Dla burzycieli państwa prawnego nie ma żadnego usprawiedliwienia – napisała I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf w liście otwartym rozesłanym do polskich i zagranicznych mediów.

Czarną przyszłość polskiego sądownictwa I Prezes Sądu Najwyższego kreśliła już w trakcie procedowania ustaw.

– Jestem tym naprawdę zdruzgotana, ponieważ nie będzie już Sądu Najwyższego – mówiła Małgorzata Gersdorf.

I Prezes zdania nie zmieniła, a swoje zarzuty powtórzyła w liście otwartym opublikowanym po tym, jak prezydent Andrzej Duda podpisał ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.„Dla burzycieli demokratycznego państwa prawnego, jakim jest w konstytucji Rzeczpospolita Polska, nie ma żadnego usprawiedliwienia ani prawnego, ani moralnego” – napisała prof. Małgorzata Gersdorf.

– Jeżeli pani prezes czuje się poszkodowana swoim losem, to niech porozmawia z ludźmi, którzy są poszkodowani przez wymiar sprawiedliwości i przypomni sobie, jaka jest jej rolą. Jej rolą jest, żeby służyć tym ludziom, a nie na odwrót – odpowiedział Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

W swoim liście I Prezes Sądu Najwyższego zrównuje postawę większości parlamentarnej i samego prezydenta z działaniami okupanta.

„Nikomu też nie wolno niszczyć struktur konstytucyjnych organów państwa. Tak postępuje tylko okupant” – wskazała.

– Biorąc pod uwagę to, że jest to osoba, która przez wiele lat była odpowiedzialna za konstrukcję ustrojową wymiaru sprawiedliwości, który jest drogi i nieefektywny, to – jeżeli ma się bić w czyjeś piersi – to najpierw powinna bić się w swoje – ocenił Patryk Jaki.

TV Trwam News/RIRM

drukuj