W laboratoriach brakuje odpowiedniego nadzoru publicznego

Brakuje prawidłowego nadzoru publicznego nad laboratoriami – alarmuje dr Elżbieta Puacz, prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych. Prezes zwraca uwagę, że materiał biologiczny jest przewożony przez wiele godzin autobusami, a nawet pociągami.

Eksperci podkreślają, że prawidłowa diagnostyka to krótszy czas hospitalizacji i leczenia. Dlatego postulują, aby laboratoria były jak najbliżej pacjenta i lekarza.

Elżbieta Puacz, prezes Izby, na antenie TV Trwam zauważyła, że na rynku pojawia się coraz więcej placówek komercyjnych, które stosują ceny dumpingowe. Dodaje, że dla takich laboratoriów najważniejszy jest zysk, a nie misja.

– Żeby przejąć badania w danym miejscu, wprost dochodzi do cen dumpingowych typu: analiza moczu za złotówkę, kiedy skorzystanie z toalety kosztuje 3 zł. Morfologię widziałam nawet po 50 gr, kiedy probówki kosztują 20-kilka groszy. Jak można świadczenia medyczne tak zniszczyć? Większość tych firm jest zachodnia. Niestety polskie laboratoria nie dają rady przy tak niskich cenach utrzymać się na rynku. I to jest znowu tragedia diagnostów, którzy chcą pracować sumiennie, którzy chcą wykonywać swój zawód należycie, którzy chcą być partnerami lekarzy, a nagle stają się tylko i wyłącznie wyrobnikami – mówiła Elżbieta Puacz

Krajowa Rada Diagnostów Laboratoryjnych w czerwcu wystosowała list do premier Beaty Szydło, ministra zdrowia, a także parlamentarzystów. Zwrócono w nim uwagę, że program, który ma zatrzymać prywatyzację służby zdrowia, pominął laboratoria medyczne.

Cały program „Polski punkt widzenia” można obejrzeć [tutaj]

RIRM

drukuj