fot. PAP/Leszek Szymański

Komisja Śledcza ds. Amber Gold przesłuchała dwóch świadków

Przed sejmową komisją śledczą do sprawy Amber Gold stanęli dziś prokurator Witold Niesiołowski i prokurator Marzanna Majstrowicz. To osoby, nadzorujące pracę prokurator Barbary Kijanko, która jako pierwsza prowadziła z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego sprawę Amber Gold. Po wstępnym dochodzeniu odmówiła wszczęcia śledztwa.

Prokurator Witold Niesiołowski kierował Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz, w czasie gdy sprawa Amber Gold została umorzona.

– Jak się potem okazało, decyzja ta była niesłuszna i w sposób zły uzasadniona – przyznał Witold Niesiołowski.

Prok. Niesiołowski stwierdził dziś, że prokurator Barbara Kijanko, która zajmowała się sprawą, popełniła błąd.

– Myślę, że dzisiaj Polacy chcą usłyszeć od pani prokurator, dlaczego taka decyzja została podjęta. Ta decyzja została podjęta w 2009 roku, a  więc w tym samym roku, kiedy w Stanach Zjednoczonych jeden z sędziów skazał na 150 lat więzienia Bernarda Madoffa dokładnie za to samo, czyli za stworzenie piramidy finansowej – tak jak to zrobili właściciele Amber Gold – mówi publicysta Mirosław Król.

Decyzję o umorzeniu śledztwa musiał jednak podjąć prokurator Niesiołowski. Dziś twierdzi, że nie była ona z nim konsultowana, gdyż przebywał w tym czasie na urlopie.

– Przypominam, że pan oświadczał wielokrotnie pod rygorem odpowiedzialności karnej, że pan to czytał. Pytam pana dzisiaj mając ten materiał. On jest bardzo skąpy, więc możemy go pokazać panu oraz opinii publicznej. Jak by pan dzisiaj ocenił to i czy w tej sytuacji pan w ogóle to ocenił? – pytała przewodnicząca sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold poseł Małgorzata Wassermann.

– Pani poseł, od momentu zdarzenia minęło sześć lat, natomiast od postępowania służbowego minęły trzy lata. Ja po prostu nie pamiętam pewnych zdarzeń – odpowiedział prok. Witold Niesiołowski.

Wielu momentów z postępowania ws. Amber Gold prokurator nie pamięta. Jak się okazuje, śledczy zignorowali informacje otrzymane od Komisji Nadzoru Finansowego, m.in. te, że szef Amber Gold Marcin P. jest osobą karaną za oszustwo.

– Czy przed zawiadomieniem KNF-u nic Pan nie wiedział o bezprawnej działalności Amber Gold? – pytała poseł Andżelika Możdżanowska.

– Nie. Dowiedziałem się o tym dopiero w zawiadomieniu o przestępstwie –  stwierdził Witold Niesiołowski.  

Drugim przesłuchiwanym dziś świadkiem była prok. Marzanna Majstrowicz. Prokurator próbowała przekonywać, że nie było powodu by sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa.

– Na tym etapie, kiedy ja zapoznawałam się z aktami podręcznymi, biegły był już powołany i na tym etapie nie było takich okoliczności, żeby ewentualnie od razu występować do prokuratora okręgowego o przejęcie tej sprawy – powiedziała prok. Marzanna Majstrowicz.

W toku prac komisji śledczej wychodzi na jaw wiele szokujących informacji dotyczących działalności polskich organów ścigania za czasów rządów PO-PSL. Sejmowi śledczy ustalili dziś m.in, że to Marcin P. decydował, jakie dokumenty otrzyma prokuratura. Co więcej, nie zostały one przeanalizowane ani nawet w odpowiedni sposób zabezpieczane przez prokuraturę.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj