fot. PAP/Paweł Supernak

Kluczowy świadek nie stawił się przed komisją śledczą ws. Amber Gold

To miało być jedno z najważniejszych przesłuchań dotyczących sprawy Amber Gold. Przed komisją śledczą miała dziś stanąć pierwsza prokurator zajmująca się spółką – Barbara Kijanko. Miała, ale się nie stawiła. Próby kontaktu ze świadkiem nie przyniosły żadnego rezultatu.

Jak poinformowała przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann, komisja uznała, że prokurator Kijanko celowo unika złożenia zeznań, gdyż nie przedstawiła stosownego usprawiedliwienia.

Nie uznaliśmy za stosowne oczekiwania aż świadek Kijanko dojdzie do wniosku, że zechce stawić się przed komisję. Tym razem zachowanie było odmienne od tych wcześniejszych, dlatego że zarówno pełnomocnik, jak i świadek nie przedłożył nawet jakiegokolwiek pisma, dokumentu czegokolwiek, co mogłoby wskazywać, że się nie stawi – zaznaczyła Małgorzata Wassermann.

Wobec prokurator zostały już wyciągnięte konsekwencje.

– Będzie wniosek do sądu o nałożenie kary grzywny za niestawiennictwo i liczę na to, że prokuratura w Łodzi jak najszybciej rozpocznie swoje działania – mówiła przewodnicząca komisji śledczej.


Małgorzata Wasserman powiedziała także, że sytuacja jest na tyle poważna, iż komisja postanowiła przekazać prokurator w ręce wymiaru sprawiedliwości.

Pani prokurator Kijanko już jest przekazana w ręce wymiaru sprawiedliwości. Komisja w zasadzie w tym momencie, już nie oczekuje na nią. Chciała jej dać szansę, aby mogła wytłumaczyć zarówno komisji, jak i opinii publicznej, dlaczego postępowała tak, a nie inaczej – powiedziała Małgorzata Wassermann.

Prokurator Barbara Kijanko to kluczowy świadek w sprawie afery Amber Gold. Miała zostać przesłuchana jako pierwsza przed sejmową komisją śledczą, ale cały czas zasłaniała się zwolnieniem lekarskim. To ona prowadziła sprawę w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu ws. Amber Gold złożonym przez Komisję Nadzoru Finansowego.

– Jej wyjaśnienia są „sine qua non” całej sprawy, bo w 2009 roku podjęła wszelkie czynności, których nie wypełniła, została powiadomiona o tym. KNF zwracał się do niej wielokrotnie. Świadkom wydawała kopie akt. Świadek był przesłuchiwany dwukrotnie, także jest masa naruszeń dyscyplinarnych – poinformował prawnik Andrzej Białous.

Do dziś nie wiemy dlaczego prokurator Kijanko błyskawicznie umorzyła postępowanie dodaje politolog Mirosław Król.

– Wszyscy jesteśmy ciekawi tego jak doszło do tak ogromnej skali zaniechań, która była przyczyną niepodejmowania śledztwa przez prokuraturę Gdańsk-Wrzeszcz – podkreślił politolog.

Do kancelarii Sejmu już wpłynęły akta od służb specjalnych. Tam zapewne możemy spodziewać się interesującej wiedzy w sprawie Amber Gold.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj