fot. PAP

Grabowski mydli oczy

Minister środowiska Maciej Grabowski nie widzi zagrożeń dla Lasów Państwowych, z których kont rząd chce zabrać do budżetu w tym roku 800 mln złotych. Ale już wiadomo, że leśnicy będą musieli ograniczyć inwestycje.

Jak zapewniał na wczorajszej konferencji prasowej minister Maciej Grabowski, plany rządowe dotyczące Lasów Państwowych w niczym nie naruszą interesów przedsiębiorstwa.

Na kontach bankowych na koniec roku 2012 Lasy Państwowe miały 3 miliardy złotych. Podaję tę kwotę, byście państwo mogli porównać ją do owych 800 milionów złotych, które jeszcze w tym roku mają zasilić budżet państwa. Ta wpłata ani przyszłe w niczym nie zagrożą Lasom Państwowym, które także w tym roku wypracowały znaczną nadwyżkę – mówił Grabowski.

Zaznaczył, że olbrzymia część z kwoty 800 mln złotych – bo aż 650 mln zł – zostanie przeznaczona na remont dróg lokalnych.

Innego rozwiązania prawnego nie było, nie można było zawrzeć porozumienia z gminami – deklarował minister środowiska.

Grabowski był też dopytywany o to, na co konkretnie zostanie przeznaczone kolejne 150 mln zł, które rząd chce zabrać z kont Lasów Państwowych. Minister stwierdził, że pieniądze te trafią na pewno do budżetu, ale nie ma jeszcze decyzji rządu co do tego, na co zostaną wydane.

Maciej Grabowski zaprzeczył jednocześnie, by nowe plany wobec LP w jakikolwiek sposób zmierzały do ich prywatyzacji. – Na posiedzeniu Rady Ministrów nie było o tym mowy. Dokąd ja będę ministrem środowiska, na pewno z taką propozycją nie wystąpię. Lasy są właściwie zarządzane, są rentowne i takie pozostaną – zapewniał.

Zagrożeń nie widzi także dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak. Zapewniał on z kolei, że kolejne transze pieniędzy wysyłane do budżetu w niczym nie spowodują zmian w zatrudnieniu – LP zatrudniają obecnie 26 tys. osób. – Zrezygnujemy tak naprawdę również z odsetek od tych środków, które mamy na rachunkach. Przyjrzymy się też kosztom administracyjnym – mówił przy tym Wasiak.

Ale jednocześnie dyrektor Lasów Państwowych musiał przyznać, że drenowanie przedsiębiorstwa przez rząd wpłynie na kolejne inwestycje, bo Lasy „w pewnym zakresie” dokonają zmniejszenia poziomu inwestycji planowanych na najbliższe lata.

Nie widzę zagrożenia dla właściwej racjonalnej gospodarki Lasów Państwowych – deklarował jednak minister Maciej Grabowski. I zapewniał, że nie będzie też zmian w funkcjonowaniu funduszu leśnego. – Te nadleśnictwa, które mają wyższe koszty niż przychody, będą korzystały z funduszu leśnego tak jak do tej pory – stwierdził Grabowski.

Eksperci przekonują, że mówienie o „nadwyżkach finansowych w Lasach Państwowych” jest złudne. Do tej pory LP korzystały bowiem z koniunktury na rynku drzewnym, a sprzedaż drewna to główne źródło przychodów dla Lasów. Jeśli jednak ta koniunktura się skończy, co wcześniej czy później się stanie, wtedy Lasy Państwowe nie będą miały funduszy, aby przetrwać trudny okres. I ucierpi na tym gospodarka leśna, ochrona przyrody i inne zadania, jakie realizują pracownicy LP.

Do sprawy Lasów Państwowych odniósł się także wczoraj premier Donald Tusk. Szef rządu bagatelizował to, że LP będą płacić wysoką daninę do budżetu państwa. Przekonywał, że nic złego z tego powodu się nie stanie, bo to nie wpłynie na funkcjonowanie przedsiębiorstwa i jego byt będzie zabezpieczony na dziesięciolecia. Co więcej, według premiera rząd w ten sposób wręcz wyświadcza przysługę Lasom i leśnikom.

To, że zdecydowaliśmy się sięgnąć po te środki, które Lasy gromadziły, wynika z najgłębszego przekonania, także leśników, że z tego tytułu, że Lasy Państwowe funkcjonowały w takim aż przesadnie komfortowym kontekście finansowym, groziło coraz bardziej nieracjonalnym wydawaniem tych środków – argumentował Donald Tusk.

Premier zapewnił jednocześnie, że jego rząd nie sprywatyzuje Lasów Państwowych. I jest gotowy to potwierdzić nawet odpowiednimi zapisami w Konstytucji.

Proponuję wszystkim siłom politycznym, by przeprowadzić drobną, ale istotną zmianę w Konstytucji z zapisem gwarantującym trwałość rozwiązania, jakim są Lasy Państwowe, z wolnym wstępem i korzystaniem przez wszystkich obywateli. To zakończy nieustające spekulacje, uspokoi leśników – powiedział Tusk.

Do deklaracji premiera z rezerwą podchodzi prof. Jan Szyszko, poseł PiS, były minister środowiska. Zdaniem profesora, temu, co mówi teraz Tusk, przeczą decyzje podejmowane przez rząd.

Gdyby panu premierowi naprawdę zależało na tym, by Lasy Państwowe pełniły swoją misję, to pomagałby im, a nie zabierał pieniądze pod pretekstem ratowania budżetu państwa – mówi Jan Szyszko.
Zadaniem Lasów nie jest ratowanie finansów publicznych. Misją LP jest zapewnienie ciągłości funkcjonowania polskich Lasów Państwowych, które są unikatowe w skali świata. Ich unikatowość polega na tym, że się samofinansują. Zostało to ostatnio docenione przez UNESCO, która w końcu ubiegłego roku wyróżniła polskie Lasy prestiżową nagrodą – podkreśla profesor Szyszko.

Anna Ambroziak

drukuj