Fundusz Drogowy będzie spłacać długi przez zaciąganie kolejnych

Zobowiązania Krajowego Funduszu Drogowego będzie można spłacać poprzez zaciągnięcie nowych kredytów i pożyczek. Projekt ustawy przegłosowali posłowie z sejmowej Komisji Infrastruktury. Zobowiązania Funduszu wynoszą obecnie ok. 41 mld zł.

Wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz poinformował, że dwa lata tj. 2014 i 2018 – będą dla Funduszu bardzo trudne. Nastąpi na tyle duże spiętrzenie wydatków, że grozi nam urwanie płynności finansowej KFD – powiedział wiceminister. Dodał, że projekt sprowadza się do tego, by dać możliwość restrukturyzacji długu KFD.

Poseł Andrzej Adamczyk – wiceszef sejmowej komisji Infrastruktury przestrzega przed takim rozwiązaniem. Polityk podkreśla, że brak płynności doprowadzi do zapaści w budowie polskich dróg. Jak mówi rząd Donalda Tuska prowadzi politykę rolowania długów.

Roczny koszt obsługi długów Krajowego Funduszu Drogowego za 2011 rok to jest ponad 2 miliardy złotych. To jest około 40 km autostrady. Tyle tylko kosztowały odsetki i wpłaty funduszy europejskiemu bankowi inwestycyjnemu. Teraz rząd proponuje zwiększenie tego zadłużenia i za chwilę koszty obsługi tych długów będą sięgały rocznie 3, 4, 5 miliardów złotych; a to zabije każdą inicjatywę inwestycyjną. Krajowy Fundusz Narodowy będzie istniał po to, żeby spłacać potężne zadłużenia, ale i też po to żeby spłacać olbrzymie koszty obsługi zadłużenia – powiedział poseł Andrzej Adamczyk.

Poseł dodaje, że PO świadomie zakłada bombę z opóźnionym zapłonem pod kolejnym rządem.

Ministrowie tego rządu nie będą już budowali dróg. Być może będą budowali, ale w innym charakterze nie jako ministrowie. Jedno jest pewne, że kolejny rząd będzie miał problem niebywały. Problem, który trudno będzie pokonać. Dzisiaj jedyną właściwą decyzją wydaje się wykup tych długów, obligacji, które powinny być w kolejnych latach wykupione, a źródłem finansowania takiego wykupu powinny być środki z prywatyzacji. Pieniądze z prywatyzacji, bo przecież ten rząd na potęgę wyprzedaje dobra narodowe. Jeżeli więc są wolne pieniądze, to trzeba wykupić długi Krajowego Funduszu Drogowego – akcentował poseł Andrzej Adamczyk.

RIRM

drukuj