fot.PiotrLitwic.com

Drugi marsz w obronie edukacji w Warszawie

W Warszawie przed Biurem Edukacji zaplanowano drugi już marsz w obronie edukacji w stolicy naszego kraju. Rozpocznie się on o godz. 18.30.

Rodzice, pracownicy oświaty oraz mieszkańcy Warszawy protestują, ponieważ sprzeciwiają się łączeniu szkolnych klas i przedszkolnych oddziałów. Nie godzą się na cięcia w etatach woźnych, masowe zwolnienia i obniżanie wynagrodzeń pracowników warszawskich szkół oraz przedszkoli.

Protestujący nie chcą też ograniczania liczby godzin zajęć specjalistycznych przeznaczonych dla przedszkolaków z orzeczeniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

Poza tym, w tym roku po raz kolejny zabrakło miejsc dla dzieci w przedszkolach w stolicy naszego kraju. Lista zarzutów co do warszawskiej oświaty jest długa. Jednak władze miasta nie reagują na dramatyczną sytuację.

Edukację traktuje się jako masę upadłościową przeznaczoną do likwidacji. Jeden protest już się odbył. Organizowaliśmy spotkania interwencyjne. Zebraliśmy również, w 4 dni, prawie 12 tys. podpisów pod protestem: „Szkoły to nie puszki, dzieci to nie sardynki”. Władze póki co zostają obojętne na nasze protesty. Mamy nadzieję, że coś się zmieni, bo powoli władza zaczyna spostrzegać, że mieszkańcy masowo zaczynają występować przeciwko złym decyzjom. Władza może zrezygnować z cięć, dlatego że spadają jej słupki poparcia, a spadają, bo coraz więcej osób jest przeciwnych polityce szukania oszczędności na usługach publicznych, na edukacji. Urzędnicy, decydenci Platformy Obywatelskiej nie zdają sobie sprawy z tego, że edukacja to wyrób konsumpcyjny, ale wydatek inwestycyjny. To inwestycja w przyszłość dzieci, w społeczeństwo – powiedział Maciej Łapski – prezes stowarzyszenia „Warszawa Społeczna”.

Protestujący przejdą ul. Szpitalną, Kruczą, Alejami Jerozolimskimi, Marszałkową i dojdą na Plac Defilad pod siedzibę Rady miasta Warszawy.

Zaczniemy od przemówień. Każdy, kto będzie chciał zabrać głos, ten go otrzyma, poza partiami politycznymi, ponieważ ten protest organizujemy jako obywatele, jako mieszkańcy Warszawy, a przede wszystkim jako rodzice i pracownicy oświaty. Chcemy zachować apartyjność (…). Wyruszymy w marszu, mamy zgodę na zajęcie pasa ruchu. Przejdziemy ulicami: Szpitalną, Kruczą, następnie Alejami Jerozolimskimi, Marszałkowską. Demonstrację zakończymy pod Pałacem Kultury i Nauki na placu Defilad, ponieważ tam mieści się siedziba Rady Miasta – dodał Maciej Łapski.

 

RIRM

drukuj