fot.TV Trwam

Dr M. Szołucha: Dane wskazują, że od czasów rządu PO-PSL zaczęła rosnąć luka podatkowa

W programie „Polski punkt widzenia” na antenie telewizji Trwam dr Marian Szołucha podkreślił, że z samego uszczelniania podatkowego do budżetu państwa wpłynęło w tym roku 11 mld zł, a cała machina zatracania podatków przez państwo rozpoczęła się od 2007 r. Ekonomista odniósł się również do programu 500 plus oraz przyszłorocznego budżetu.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że państwo od stycznia do listopada tego roku zadłużyło się mniej, niż to było przewidziane w planie budżetowym. Wykonanie tego planu jest zdecydowanie lepsze niż pierwotne założenia – ocenił ekonomista.

Deficyt budżetowy wyniósł po 11 miesiącach tego roku 27,6 mld zł. Plan zakładał, że w przeciągu całego roku wydanych zostanie 55 mld zł, a więc dziś już wiemy, że deficyt będzie niższy. […] Okazuje się, że wzrost wpływów do budżetu wynika z zacieśniania systemu fiskalnego. To jest zjawisko zdecydowanie pozytywne. To nie ma nic wspólnego z rosnącym fiskalizmem, bo nie wzrosły przecież stawki podatków CIT, PIT, VAT, czy akcyzy. Wpływy z CIT wzrosły o ponad 2 proc., a wpływy z VAT-u aż o ponad 7 proc. Ministerstwo Finansów i służby mu podległe zaczęły wreszcie na poważnie walczyć ze złodziejami i ze zwykłą podatkową bandyterką, która panoszyła się w naszym kraju. Dane dokładnie wskazują, że ta bandyterka rozpoczęła funkcjonowanie dokładnie od 2007 r., czyli od momentu, w którym PO i PSL przejęły władzę. Od tego czasu luka podatkowa zaczęła stopniowo rosnąć – zaznaczył.

Nieprzechwycone przez państwo pieniądze trafiały do spółek-matek firm zagranicznych działających w Polsce i do kieszeni zwykłych oszustów, którzy działali w Polsce bezkarnie. Dziś oni są zatrzymywani i przedstawiane są im zarzuty – wskazał dr Szołucha i dodał, że ma nadzieję, iż ten proces zostanie w Polsce jeszcze bardziej usprawniony i przyspieszony, bo od 1 marca rusza Krajowa Administracja Sądowa. a więc połączone siły urzędów skarbowych, Urzędów Kontroli Skarbowej oraz Służby Celnej.

Według wskaźników Ministerstwa Finansów wynika, że do listopada tylko z tytułu podatku VAT do budżetu wpłynęło więcej o 11 mld zł, w porównaniu do analogicznych wyników z zeszłego roku. To są ogromne pieniądze – wskazał ekonomista.

Tchnięcie nowego ducha w działalność służb skarbowych i celnych, częściowa wymiana kadrowa, zabranie się za kilka tematów, za które poprzednicy bali się lub nie chcieli się zabrać, kilka ustaw, tj. pakiet paliwowy, pakiet tytoniowy i pakiet alkoholowy, to wystarczyło do tego     , żeby budżet zaczął wyglądać znacznie lepiej – zaznaczył dr Szołucha.

Ekonomista odniósł się również do programu 500 plus i wskazał, że wbrew temu, co mówi opinia publiczna, w pozytywnym stopniu oddziałuje on na gospodarkę.

Ten program przede wszystkim spełnia założenie swojego pomysłodawcy, a więc została zwiększona liczba urodzeń. W ciągu ostatnich 6 miesięcy liczba urodzeń wzrosła (w porównaniu do analogicznego okresu 2015 r.) o 10 tys. Dzieci rodzi się coraz więcej, a więc rośnie popyt wewnętrzny, czyli konsumpcja. (…) Program 500 plus jest programem radykalnym, bo bez różnicowania obywateli na poziom ich dochodu. Każdemu z tytułu posiadania dziecka państwo przyznaje 500 zł świadczenia. W wielu miejscach w Polsce ta kwota poważnie zasila budżet polskich rodzin. Jeśli na 224 ujmowane w międzynarodowych zestawieniach kraje, Polska w ostatnich latach była poniżej 200 miejsca, jeśli chodzi o dzietność, to nie było innego wyjścia, jak uciec się do środków radykalnych. Doświadczenie innych krajów wskazuje, że mix polityki prorodzinnej składający się z bezpośrednich transferów bez zróżnicowania na poziom dochodu, do tego dłuższy urlop macierzyński, co zrobiła Platforma Obywatelska i trzeba im to przyznać, mogą prowadzić do poprawy sytuacji demograficznej – powiedział dr Marian Szołucha.

Najpoważniejszym zagrożeniem w Polsce, jeśli chodzi o wskaźnik makroekonomiczny, są inwestycje – zauważył ekonomista.

Inwestycje nie rosną tak szybko, jak się tego spodziewaliśmy. Chodzi tu zarówno o sektor publiczny, jak i prywatny. Na ten efekt składają się dwa czynniki. Po pierwsze, zmiana władzy. Za tym idzie koncepcja realizowania, umiejscowienia i sposobu wykonania danej inwestycji. Zanim zmienimy tę koncepcje i zahamujemy przynajmniej częściowo to, co robili poprzednicy, to jest okres przejściowy, który łączy się z wyhamowaniem. Po drugie, dopiero rozkręcająca się machina inwestycji unijnych na lata 2014-2020, która wynika z nowej perspektywy programowania budżetowego Unii Europejskiej. Ta perspektywa jest zawsze w perspektywach unijnych przesunięta i dopiero się rozpędza – wskazał.

Dr Marian Szołucha odniósł się do przyszłorocznego budżetu i podkreślił, że jest szansa, iż deficyt budżetowy będzie mniejszy.

W budżecie założono, że nastąpi wzrost gospodarczy na poziomie 3,6 proc. Są co prawda prognozy, które mówią, iż ten wzrost będzie niższy, ale nawet jeśli tak się stanie, to dzięki zacieśnianiu luki fiskalnej budżet powinien się dopiąć. Jest jeszcze ważne założenie inflacyjne na poziomie 1,3 proc. O tyle mają wzrosnąć ceny w przyszłym roku – wskazał ekonomista.

RIRM

drukuj