fot. flickr.com

Bułgaria: zmiany personalne w sektorze bezpieczeństwa państwa

W ciągu tygodnia w Bułgarii doszło do dużych przetasowań w sektorze bezpieczeństwa państwa. Minister obrony zwolnił szefa wywiadu wojskowego, wcześniej podali się do dymisji minister spraw wewnętrznych, szef służb operacyjnych MSW oraz szef kontrwywiadu. 

Uzasadniając swoją decyzję o zwolnieniu dyrektora wywiadu wojskowego Weselina Iwanowa minister obrony Nikołaj Nenczew oświadczył w poniedziałek, że „nie udało się osiągnąć z nim konsensusu w ważnych sprawach dotyczących rozwoju służby, szczególnie tych, które dotyczą sytuacji kadrowej”. Dodał, że „39 procent jej kadr było mianowanych przed 1991 rokiem”.

W piątek w parlamencie minister mówił, że wywiad wojskowy „nadal jest kierowany przez kadry z czasów komunistycznych”. Według Nenczewa 6 proc. pracowników na kierowniczych stanowiskach było szkolonych w dawnym ZSRR.

Minister podkreślił również, że służba potrzebuje „większej operacyjnej kompatybilności z notowskimi służbami”. Dodał, że obecnie „brakuje wielu elementów takiej kompatybilności” i należy dać szansę młodym oficerom, umożliwiając im awans.

W grudniu między Iwanowem a ministrem Nenczewem doszło do poważnych rozbieżności w sprawie przekazania dokumentacji służb specjalnych komisji badającej archiwa tych służb z okresu komunistycznego.

Według ministra dokumentację, w tym teczki wszystkich agentów wywiadu wojskowego, należy przekazać komisji. Zwolniony szef wywiadu wojskowego uważał, że nie należy przekazywać danych o zagranicznych agentach, gdyż może to ich wystawić na poważne niebezpieczeństwo. W poniedziałkowym wywiadzie dla dziennika „24 czasa” Iwanow przyznał, że ta właśnie sprawa jest przyczyną jego zwolnienia.

Według bułgarskich mediów może chodzić o sieć agentów bułgarskiego wywiadu wojskowego na Bliskim Wschodzie, zwerbowanych przed rokiem 1989, do których obecnie chce mieć dostęp NATO. Byli pracownicy wywiadu twierdzą, że część tych agentów pracuje także dla Rosji i będzie to droga dotarcia do nich.

Zwolnienie szefa wywiadu wojskowego było poprzedzone ubiegłotygodniowymi dymisjami ministra spraw wewnętrznych Weselina Wuczkowa, szefa służb operacyjnych w tym resorcie Swetłozara Łazarowa oraz szefa kontrwywiadu Władimira Pisanczewa. Ci dwaj ostatni byli mianowani przez poprzedni rząd i nie cieszyli się zaufaniem obecnego ministra. Premier Bojko Borysow bronił ich przez kilka miesięcy, czym spowodował dymisję ministra, lecz pod naciskiem koalicyjnych partnerów wycofał swoje poparcie. Media w Bułgarii zauważają, że wszystkie te dymisje zbiegły się z wizytą szefa FBI Jamesa Comeya w Sofii.

Na przyszłego szefa MSW Borysow zaproponował swoją zaufaną współpracowniczkę, socjolożkę Rumianę Byczwarową, obecnie wicepremier ds. kontaktów z partnerami koalicyjnymi, a w poprzednim rządzie Borysowa – szefową jego gabinetu. Kandydatur na inne stanowiska jeszcze nie ogłoszono.

Zmiany na kierowniczych stanowiskach będą elementem reformy w sektorze bezpieczeństwa, o której w Bułgarii mówi się od dawna. W piątek Borysow przedstawił prezydentowi Rosenowi Plewnelijewowi cztery projekty ustaw będących podstawą tych reform. Treść projektów zostanie ujawniona, gdy wpłyną do parlamentu. Według mediów doprowadzą one do uzgodnienia struktury bułgarskich służb z natowskimi. Bułgaria należy do NATO od 2004 roku.

PAP/RIRM

drukuj