Bez debaty o unijnej kasie

Oddzielny budżet dla euro strefy nie będzie powiązany z dyskusją o unijnej kasie dla wszystkich krajów na lata 2014-2020 ustalili przywódcy państw 27. W Brukseli rozpoczyna się drugi dzień szczytu Unii Europejskiej.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron chciał połączenia tych dwóch kwestii. Uznał pomysł budżetu euro landu za dobry. Niemcy, które są jego inicjatorami jako alternatywy dla euroobligacji, naciskają, by nie nazywać go „budżetem eurolandu”.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel mówiła, że chodzi jej o „fundusz solidarności” przeznaczony na wsparcie konkretnych reform, służących poprawie konkurencyjności krajów strefy euro.

Jerzy Bielewicz – prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek stwierdził, że mamy tu do czynienia podziałem UE na dwie prędkości. Z finansowego punktu widzenia nie jest do uniknięcia stworzenie budżetu strefy Euro dodał.

– Umacnia się różnica między krajami strefy euro, a krajami spoza tej strefy. Niejako to z czym mieliśmy do czynienia, czyli dyktat Niemiec i Francji, teraz materializuje się właśnie w tym, co się dzieje. Według mnie nie ulega wątpliwości, że taka sytuacja prowadzi do przyszłego uszczuplenia oszczędności w budżecie całej Unii Europejskiej, z którego będzie korzystać Polska – powiedział Jerzy Bielewicz – prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek.

Do końca roku mają być uzgodnione także przepisy dotyczące wspólnego nadzoru bankowego, a w ciągu 2013 r. zacznie on najpewniej funkcjonować.

Do ustalenia pozostają szczegóły wspierania banków. Ekspert mówi, że Polska nie powinna wchodzić do takiego nadzoru.

– Powinniśmy być świadomi zagrożeń, czyli złej sytuacji w banku w strefie euro i potrzeb kapitałowych. Dlatego że banki działające na naszym terenie w 70 procentach należą, poza jednym wyjątkiem, do krajów strefy euro. Powinniśmy mieć swój narodowy nadzór, który powinien być wyczulony na legalny i nielegalny transfer kapitału z Polski – dodał Jerzy Bielewicz.

Wypowiedź Jerzego Bielewicza

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj