fot. Katarzyna Cegielska

Atak na Fundację Lux Veritatis

Portal Money.pl po raz kolejny atakuje Fundację Lux Veritatis. Tym razem sugeruje, że umowa na odwierty geotermalne w Toruniu miała wiele błędów, a jej zawarcie było możliwe tylko dzięki zaangażowaniu byłego już prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kazimierza Kujdy.

„Kazimierz Kujda jako szef Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska pomógł zdobyć wielomilionową dotację Lux Veritatis” – taką kłamliwą tezę stawia Money.pl. Dziennikarze portalu sugerują, że Fundacja mogła liczyć na specjalne traktowanie ze strony prezesa, który miał rzekomo bezprawnie zmieniać umowę.

– Są to pewne manipulacje informacją, które cały czas od wielu lat idą w kierunku szkalowania dobrego imienia Fundacji oraz o. Dyrektora Tadeusza Rydzyka CSsR – podkreśliła dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis Lidia Kochanowicz–Mańk.

Po przejęciu władzy przez PO–PSL w 2007 roku, nowy minister środowiska Stanisław Gawłowski zlecił swoim pracownikom, aby znaleźli sposób na wypowiedzenie umowy na realizację toruńskiej geotermii. Potwierdza to specjalna notatka. Nawet wicepremier ówczesnego rządu Janusz Piechociński przyznał, że sprawa miała charakter polityczny.

– Kwestia geotermii toruńskiej stała się przedmiotem gry politycznej i to był główny powód, dla którego geotermia nie otrzymała publicznych środków, które powinna otrzymać – wskazał Janusz Piechociński.

W 2008 roku fundusz wypowiedział umowę na odwierty w Toruniu. Urzędnicy twierdzili, że Fundacja nie wykonuje umowy. Nie mieli jednak zastrzeżeń do jej treści oraz sposobu zawarcia.

– Narodowy fundusz sam stwierdził, że ta umowa została zawarta prawnie, zgodnie z przepisami prawa – dodała Lidia Kochanowicz–Mańk.

To przeczy tezie portalu Money.pl, że dotacja została przyznana niezgodnie z procedurami. Zastrzeżeń do umowy nie miało też Ministerstwo Środowiska – wskazał jego były szef, prof. Jan Szyszko.

– Gdyby były jakieś zastrzeżenia, jako minister na pewno bym takie zastrzeżenia złożył. Ja takich zastrzeżeń nie widziałem w żadnym wypadku. Uważałem, i taka była linia naszego rządu, że geotermia jest naszym wielkim atutem w realizacji polityki klimatycznej – mówił prof. Jan Szyszko.

To, że umowa została zawarta właściwie, a jej wypowiedzenie było bezpodstawne – potwierdził sąd okręgowy w Warszawie w 2016 roku. Kilkuletnią batalię sądową zakończyła ugoda Fundacji z narodowym funduszem.

– W ocenie sądu wypowiedzenie umowy przez fundusz było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i ustalonymi zwyczajami skoro w wypowiedzeniu nie wskazano faktycznych i szczegółowych okoliczności uzasadniających wypowiedzenie, zaś wypowiedzenie miało charakter stricte pozamerytoryczny – mówił wówczas w sądzie sędzia Mariusz Solka.

Dzięki ugodzie Skarb Państwa zaoszczędził kilkanaście milionów złotych. Fundacja zrzekła się należnych jej odsetek. To nie przypadek, że artykuł dotyczący toruńskiej geotermii pojawił się tuż po doniesieniach o współpracy byłego już prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kazimierza Kujdy z komunistycznymi służbami.

– Każdy pretekst jest dobry, żeby szkalować dobre imię Fundacji. Wkładanie w każdy trudny temat Fundacji Lux Veritatis, o. Dyrektora, ma wywołać wrażenie, że my jesteśmy powiązani z takimi trudnymi sprawami – tłumaczyła Lidia Kochanowicz–Mańk.

Kazimierz Kujda m.in. w materiałach telewizji TVN był pokazywany w towarzystwie o. dr. Tadeusza Rydzyka i przedstawicieli Fundacji Lux Veritatis. To manipulacja – oceniła medioznawca dr Hanna Karp.

– Sam fakt, że pan Kujda gdzieś na jakimś etapie zetknął się, uścisnął dłoń któremuś z ojców ma być czymś nagannym i jest to rodzaj czarnej propagandy – podkreśliła ekspert.

Fundacja rozważa, czy wejdzie na drogę prawną po publikacji na temat geotermii. Portal Money.pl już w przeszłości musiał przepraszać po wyroku sądu za kłamstwa na temat Dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka CSsR.

TV Trwam News/RIRM

drukuj