Wpisy

Pomorska inicjatywa pro-life z wnioskiem o weto prezydenta ws. dostępu do tzw. pigułki dzień po

Pomorska inicjatywa pro-life wystosowała wniosek do Prezydenta RP, aby zawetował ustawę ws. dostępu do tzw. pigułki dzień po. Przepisy te zostały uchwalone najpierw przez Sejm 22 lutego oraz przez Senat 6 marca 2024 roku. Wnioskodawcy zwracają uwagę, że do swobodnego obrotu trafią preparaty antykoncepcyjne oraz wczesnoporonne bez konsultacji z lekarzem. Jak zaznaczają, godzi to w ochronę zdrowia kobiet, zwłaszcza niepełnoletnich od 15. roku życia, których układ rozrodczy nie jest jeszcze w pełni dojrzały.

[NASZ DZIENNIK] Masowe trucie Narodu

Lekarze i obrońcy życia podkreślają, że pigułka „dzień po” nie tylko blokuje owulację, ale też wytwarza w jamie macicy środowisko nieprzyjazne dla embrionu, jeżeli doszło już do poczęcia dziecka. Hamuje zmiany przystosowujące błonę śluzową macicy do zagnieżdżenia się zarodka. Wbrew twierdzeniom zwolenników cywilizacji śmierci – ma działanie wczesnoporonne, które udaremnia implantację embrionu w endometrium. W rezultacie zarodek zostaje pozbawiony możliwości dalszego rozwoju i ginie – akcentuje Zenon Baranowski na łamach „Naszego Dziennika”.

M. Guziak-Nowak: Pigułka „dzień po” może zadziałać na różne sposoby w zależności od tego, w którym momencie cyklu miesiączkowego zostanie zażyta

Ten preparat może zadziałać na różne sposoby w zależności od tego, w którym momencie cyklu miesiączkowego zostanie zażyty. Jeżeli kobieta znajduje się przed owulacją, to uwidoczni się jego działanie antykoncepcyjne. Jeżeli po owulacji, wówczas może uwidocznić się mechanizm wczesnoporonny – mówiła w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Magdalena Guziak-Nowak, sekretarz zarządu i dyrektor ds. edukacji Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, wyjaśniając działanie pigułek „dzień po”.

Dr n. med. A. Kicińska: Jestem człowiekiem nauki, immunologiem rozrodu, który na co dzień (od dwudziestu lat) zajmuje się pomaganiem parom z niepłodnością

Autor artykułu zacytował wybiórcze fragmenty moich wypowiedzi, których udzieliłam (…) w TV Trwam i w Radiu Maryja na temat działania tabletki po stosunku. Wybiórcze fragmenty były w taki sposób poukładane i skomentowane, że dla mnie jest to bardzo krzywdzące. (…) Jestem człowiekiem nauki, immunologiem rozrodu, który na co dzień (od dwudziestu lat) zajmuje się pomaganiem parom z niepłodnością. Etap niepowodzeń położniczych, gdzie są straty ciąż na najwcześniejszym etapie zagnieżdżenia, implantacji poczętego dziecka, zarodka, które odbywa się w bańce jajowodu, jest domeną szczególnej mojej uwagi, badań, dociekań naukowych, prac naukowych i wszelkiego rodzaju projektów badawczych, które prowadzę – powiedziała dr n. med. Aleksandra Kicińska, specjalista chorób wewnętrznych oraz immunologii klinicznej i rozrodu, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Sejm wznowił obrady; zajmie się m.in. pomocą obywatelom Ukrainy i emeryturami stażowymi

Sejm dziś po godz. 9.00 wznowił obrady, posłowie wysłuchają informacji ws. Centralnego Portu Komunikacyjnego, będą też kontynuowali pracę nad projektami: noweli dotyczącej pomocy obywatelom Ukrainy oraz ws. dostępu do tzw. tabletki „dzień po”. Ponadto Sejm przeprowadzi pierwsze czytania dwóch projektów dotyczących tzw. emerytur stażowych.

Ks. dr P. Kieniewicz MIC o pigułce „dzień po”: Preparat potencjalnie niebezpieczny będzie udostępniony młodym kobietom. Organizm może sobie nie poradzić po wprowadzeniu tak silnie działających substancji

Mamy do czynienia z sytuacją, w której preparat potencjalnie niebezpieczny [pigułka „dzień po”], gdyż zawiera środki hormonalne, będzie udostępniony młodym kobietom, których układ hormonalny, rozrodczy, dopiero się stabilizuje. Nie mamy żadnej gwarancji, że to będzie dla nich bezpieczne – mówił ks. dr Piotr Kieniewicz MIC, członek zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. bioetycznych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

[NASZ DZIENNIK] Pigułka śmierci

Do zapłodnienia, czyli poczęcia nowego życia, może dojść zaraz po stosunku, nie potrzeba na to 48 godzin, wszystko zależy od tego, w jakiej fazie cyklu jest kobieta. To bardzo mocno trzeba sobie uświadomić, również wobec ustawy o dostępności pigułki „dzień po” bez recepty już od 15. roku życia – podkreśla prof. Bogdan Chazan, ginekolog i położnik, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.