Wpisy

Naczelny Sąd Lekarski uchylił orzeczenie ws. dra Zbigniewa Martyki. Chodzi o rozpowszechnianie informacji „niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną”

Naczelny Sąd Lekarski uchylił orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego i umorzył postępowanie dotyczące rzekomego publicznego rozpowszechniania przez doktora informacji niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Chodziło o podpisanie przez specjalistę dwóch dokumentów z 2020 roku: Listu otwartego polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów, a także Drugiego Apelu naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2 i powrotu do normalności.

Dr n. med. Z Martyka dla „Naszego Dziennika”: Sąd bez analizy odrzucił wszystkie przedstawione przeze mnie badania naukowe. Dla sądu ważniejsze były zalecenia

Przypomnę, że sąd bez analizy odrzucił wszystkie przedstawione przeze mnie badania naukowe, również te najwyższej jakości, jak badania randomizowane z grupą kontrolną oraz metaanalizy. Dla sądu ważniejsze były zalecenia. Natomiast dowody na skuteczność można sprowadzić do zdania, że „przecież wszyscy wiedzą, że maski działają”. Nie, nie wszyscy. Szczególnie naukowcy opracowujący RCT, którzy doszli do zupełnie przeciwnych wniosków – wskazał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr n. med. Zbigniew Martyka, internista, specjalista chorób zakaźnych.

[TYLKO U NAS] Dr n. med. Z. Martyka: Po szczepieniach na COVID-19 w ciągu roku jest więcej powikłań, niż z powodu wszystkich innych szczepień w ciągu ostatnich 10 lat

Zawód lekarza był zawodem wysokiego zaufania społecznego. Ono zaczęło podupadać po okresie pandemii i skupionej wokół niej polityki. Od dawna uczono nas, jak podchodzić do pacjentów. W okresie pandemii spotykaliśmy się z odwróceniem praktyki lekarskiej. Wielu pacjentów przypłaciło to życiem. Oni mogli być uratowani, gdyby od początku byli właściwie badani i leczeni. Po szczepieniach na COVID-19 w ciągu roku jest więcej powikłań, w tym śmiertelnych, niż z powodu wszystkich innych szczepień, jakie istnieją na świecie, w ciągu ostatnich 10 lat. Dlaczego nie wolno tego powiedzieć? – pytał dr n. med. Zbigniew Martyka, internista, specjalista chorób zakaźnych, w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Wsparcie dla dr. Z. Martyki pozbawionego wykonywania zawodu lekarza. Wicemin. M. Warchoł: Będę osobiście prosił o zaangażowanie Prokuratora Generalnego w tej sprawie

Wiceminister sprawiedliwości, dr Marcin Warchoł, zadeklarował, że resort wesprze dr. n. med. Zbigniewa Martykę, którego sąd lekarski pozbawił na rok prawa wykonywania zawodu. Polityk powiedział, że jeśli jego sprawa nie zakończy się pozytywnie, będzie zabiegał, aby objęła ją Prokuratura Krajowa.

[TYLKO U NAS] Dr n. med. Z. Martyka o wyroku sądu odbierającego mu na rok prawo do wykonywania zawodu: Gdyby sprawa była prowadzona zgodnie z zasadami uczciwości, prawa, sprawiedliwości, prawdy, to wyrok byłby tylko jeden – uniewinniający

Jeżeli mamy w ręce dowody świadczące o niewinności pozwanego, to się go uniewinnia. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Tymczasem, wbrew wszelkim zasadom, orzeczono winę. Gdyby sprawa była prowadzona zgodnie z zasadami uczciwości, prawa, sprawiedliwości, prawdy, to wyrok byłby tylko jeden – uniewinniający – mówił dr n. med. Zbigniew Martyka, internista, specjalista chorób zakaźnych odwołując się w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja do wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie, skazującego go na rok prawa do wykonywania zawodu.    

[NASZ DZIENNIK] Kto odpowie za nadmiarowe zgony?

Pamiętam pacjenta, który przyjechał do szpitala z wypadku, oczywiście bez objawów koronawirusa, ale z raną ciętą, i czekał aż 3 dni na opatrzenie, na zszycie ran, ponieważ tyle czasu trwało oczekiwanie na wynik testu na COVID-19. Możemy się domyślić, że podobnych absurdalnych, ale i tragicznych sytuacji było dużo więcej. Ja jestem oskarżany, że krytycznie wypowiadałem się o powszechnym testowaniu, ale przecież nikt nie odpowiada za to, że w Polsce mieliśmy dziesiątki tysięcy nadmiarowych zgonów spowodowanych błędną polityką, która uniemożliwiała dotarcie pacjentowi do lekarza i podjęcie przez lekarza właściwego leczenia. A także, że ta błędna polityka przyczyniała się do zaciągnięcia gigantycznego długu zdrowotnego na całe pokolenia! – akcentuje dr Zbigniew Martyka, ordynator Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

[TYLKO U NAS] Dr n. med. Z. Martyka: Jestem oskarżany o kwestionowanie powszechnego stosowania testowania, natomiast nikt nie odpowiedział za nadmierne zgony spowodowane błędną polityką, która uniemożliwiała pacjentowi dotarcie do lekarza i podjęcie właściwego leczenia

Dr. n. med. Zbigniew Martyka został wezwany jako obwiniony przez Sąd Lekarski. Rozprawa dyscyplinarna ma odbyć się 19 grudnia bieżącego roku o godzinie 11.00 w siedzibie Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie przy ul. Krupniczej 11a. „Dzisiaj jestem oskarżany o kwestionowanie powszechnego stosowania testowania, natomiast nikt nie odpowiedział, za nadmierne zgony spowodowane błędną polityką, która uniemożliwiała dotarcie pacjentowi do lekarza i podjęcie właściwego leczenia” – mówił dr. n. med. Zbigniew Martyka, internista, specjalista chorób zakaźnych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Dr Z. Martyka dla „Naszego Dziennika”: Panika, którą wzbudzano w związku z COVID-19, ogarnęła wielu lekarzy. Zgadywano za pomocą teleporad, jakie leki wypisać pacjentowi, nie wykonując badań. Odpowiedzialność za to spada na tych, którzy eskalują strach

Panika, którą wzbudzano, ogarnęła też wielu lekarzy. Przestali badać pacjentów, bo pacjenci mogli być chorzy. To czysty absurd. Zgadywano za pomocą teleporad, jakie leki wypisać pacjentowi, nie wykonując badań, nie osłuchując pacjenta. Opóźniano w ten sposób postawienie właściwej diagnozy, nie wdrażano właściwego leczenia, a kiedy stan pacjenta na tyle się pogarszał, że wreszcie był przyjmowany do szpitala, to z reguły słyszał zarzut: „dlaczego tak późno?”. Tragikomedia. Odpowiedzialność spada na tych, którzy eskalują strach. Jaki cel im przyświeca? Są na szczęście lekarze, którzy nie wpadają w panikę i normalnie przyjmują i leczą pacjentów – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Zbigniew Martyka, lekarz internista, specjalista chorób zakaźnych.