Naczelny Sąd Lekarski anulował zawieszenie prawa do wykonywania zawodu dr. Zbigniewowi Martyce
W czwartek Naczelny Sąd Lekarski anulował zawieszenie prawa do wykonywania zawodu dr. Zbigniewowi Martyce. Lekarz otrzymał natomiast karę nagany za niestosowanie się podczas pandemii COVID-19 do państwowych zaleceń. Specjalista chorób zakaźnych nadal może przyjmować pacjentów.
27 marca przed Naczelnym Sądem Lekarskim w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa odwoławcza w sprawie zawieszenia prawa wykonywania zawodu dr. Zbigniewowi Martyce na okres jednego roku. Lekarza postawiono w stan oskarżenia za to, że kwestionował zasadność stosowania masek ochronnych, lockdownu oraz masowego testowania społeczeństwa w kierunku zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Zdaniem sądu lekarskiego propagował on tezy „niezgodne z wiedzą medyczną”. [czytaj więcej]
„Zakończyła się moja sprawa przed sądem odwoławczym. Naczelny Sąd Lekarski wydał prawomocny wyrok w mojej sprawie. Orzeczone przez Okręgowy Sąd Lekarski w Krakowie zawieszenie prawa do wykonywania zawodu na okres jednego roku zostało ANULOWANE. Sąd ogłosił karę nagany. Co to dla mnie znaczy? W chwili obecnej zupełnie nic. Teoretycznie kara nagany uniemożliwia piastowanie stanowisk kierowniczych – ale takich nie piastuję i już nie będę. Od pewnego czasu jestem na emeryturze. Przyjmować pacjentów nadal mogę, więc kontynuuję spotkania z Państwem w tarnowskiej przychodni Triada” – poinformował dr n. med. Zbigniew Martyka.
Lekarz zwrócił uwagę, że opinia powołanej przez sąd biegłej, stoi w opozycji do ponad 700 badań naukowych, które przedstawił podczas rozprawy.
„Podczas rozprawy reprezentująca mnie mecenas Katarzyna Tarnawa-Gwóźdź podkreśliła, że opinia nowej biegłej, powołanej specjalnie na rozprawę odwoławczą, stoi w opozycji do ponad 700 badań naukowych, które przedstawiliśmy na potwierdzenie prawdziwości moich słów. Co więcej, biegła swoją opinię oparła jedynie na badaniach obserwacyjnych oraz modelach matematycznych – stojących najniżej w rankingu wiarygodności. Nie odniosła się natomiast do żadnego z badań najwyższej jakości, RCT, które przedstawiliśmy jako dowód. Dodatkowo biegła nie odpowiedziała na żadne z zadanych przez obronę na piśmie pytań, ograniczywszy się jedynie do odpowiedzi na pytania sądu, wychodzące zresztą poza akt oskarżenia” – relacjonował specjalista chorób zakaźnych.
radiomaryja.pl



