fot. PAP

PlusLiga. Resovia jedną nogą w finale

Asseco Resovia Rzeszów pewnie pokonała na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:1 (32:34, 25:18, 25:16, 25:22) w drugim meczu półfinałowym PlusLigi siatkarzy i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi 2:0. Tym samym od awansu do wielkiego finału krajowych rozgrywek podopiecznych Andrzeja Kowala dzieli już tylko jedna wygrana.


Rzeszowianie sukces zawdzięczają przede wszystkim znakomitej postawie w ataku (56%:47%) oraz w polu serwisowym (8:2). W tym drugim elemencie wyróżnił się Fabian Drzyzga, notując cztery skuteczne zagrywki, a aż sześciu zawodników zdobyło minimum 11 punktów, co świadczy o tym, że atak dość równomiernie rozkładał się na cały zespół prowadzony przez Andrzeja Kowala. Z kolei w jastrzębskich szeregach prym wiedli Krzysztof Gierczyński i Michał Łasko, którzy zapisali na swoim koncie łącznie 27 oczek.

I set

Początek inauguracyjnej odsłony meczu przyniósł wyrównaną walkę, albowiem żadna z drużyn nie mogła wypracować sobie wyraźnej przewagi. Na udane zagrania Michała Łasko oraz Guillaume Quesque z przeciwnej strony skutecznie odpowiadał głównie Jochen Schoeps (4:4, 9:9). Przełom nastąpił przy stanie 11:11, gdy w polu serwisowym pojawił się Piotr Nowakowski. Dobre zagrywki środkowego rzeszowian pozwoliły jego drużynie odskoczyć na dwa oczka. Na odpowiedź jastrzębian nie trzeba było długo czekać. Bezbłędne zbicie w wykonaniu Michała Łasko spowodowało, że na tablicy świetlnej znowu pojawił się remis (14:14). W dalszej fazie seta kibice zgromadzeni w hali w Jastrzębiu-Zdroju mogli oglądać ostrą wymianę ciosów, a o wszystkim decydowała emocjonująca końcówka, w której doszło do gry na przewagi. Co prawda jako pierwsi piłkę setową mieli wicemistrzowie Polski, po ataku z prawego skrzydła Jochena Schoepsa (23:24), jednak ostatnie słowo należało do gospodarzy. Podopieczni Roberto Piazzy, za sprawą znakomitej postawy Krzysztofa Gierczyńskiego i Łasko, wygrali premierową partię – 34:32.

II set

Kolejną część spotkania atakiem z ”krótkiej” rozpoczął Dawid Dryja. Skuteczne zagrywki Piotra Nowakowskiego oraz Fabiana Drzyzgi, a także blok tego pierwszego na Alenie Pajenku pozwoliły wyjść gościom na bezpieczne prowadzenie (4:8, 6:12). Jastrzębianie wyglądali na kompletnie bezradnych i momentami w niczym nie przypominali zespołu z pierwszego seta. Słabo prezentował się szczególnie duet Krzysztof Gierczyński – Guillaume Quesque, który miał olbrzymie problemy z przebiciem piłki na drugą stronę siatki. Gdy blokiem powstrzymany został Mateusz Malinowski było już 7:14 dla rzeszowian. Jak się później okazało – tak wypracowanej przewagi zawodnicy Andrzeja Kowala nie oddali do końca partii. Wprawdzie gospodarze potrafili jeszcze zbliżyć się do rywali na odległość czterech oczek, lecz na więcej nie było ich stać. Ostatecznie wicemistrzowie Polski triumfowali do 18, a odsłonę zakończył błędem w polu serwisowym Michal Masny.

III set

Trzeci set tylko na początku był wyrównany. Gra toczyła się punkt za punkt do pierwszej przerwy technicznej, na którą oba zespoły sprowadził Jochen Schoeps obijając blok rywali (7:8). Od tej pory stopniowo inicjatywę zaczęła przejmować Resovia. Udane zbicie Nikołaja Penczewa oraz skuteczna zagrywka w wykonaniu Fabiana Drzyzgi spowodowały, że przy stanie 11:15 o czas dla swojej drużyny poprosił Roberto Piazza. Uwagi trenera jastrzębian nie wpłynęły jednak wystarczająco na jego podopiecznych, bowiem nadal ton boiskowym wydarzeniom nadawała ekipa z Podkarpacia. Kiedy na prawym skrzydle zatrzymany został Michał Łasko, losy tej partii były już właściwie przesądzone (12:20). Ostatnia prosta była jedynie formalnością. W efekcie trzecia część spotkania padła łupem wicemistrzów Polski, a przysłowiową kropkę nad „i” postawił mocnym atakiem Dawid Konarski (16:25).

IV set

Uniesiona zwycięstwem w poprzedniej odsłonie Resovia również kolejną rozpoczęła z wielkim animuszem. Wyróżniali się w szczególności Piotr Nowakowski oraz Rafał Buszek, których skuteczne zagrania siały spustoszenie w szeregach przeciwników (3:8). Jastrzębianie nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry i po skutecznym ataku ze środka Patryka Czarnowskiego, a także efektownej „czapie” na Jochenie Schoepsie zmniejszyli stratę do dwóch oczek (12:14). Wówczas o przerwę na żądanie poprosił Andrzej Kowal. Krótka reprymenda pozytywnie podziałała na przyjezdnych, którzy za sprawą pojedynczego bloku na Krzysztofie Gierczyńskim odzyskali kilkupunktową przewagę (13:17). Gospodarzy nie było już stać na kolejny zryw, natomiast bezbłędne zbicie Rafała Buszka znacząco przybliżyło gości do końcowego zwycięstwa (18:22). Piłka meczowa dla rzeszowian pojawiła się przy wyniku 22:24 po zepsutej zagrywce Alena Pajenka. W kolejnej akcji udaną kontrą popisał się Jochen Schoeps i to wicemistrzowie Polski wygrali tego seta (22:25), a co za tym idzie całe spotkanie (1:3).

***

Jastrzębski Węgiel Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(34:32, 18:25, 16:25, 22:25)

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 2:0 dla Resovii

MVP: Fabian Drzyzga (Resovia)

Jastrzębski: Michal Masny (1), Michał Łasko (13), Grzegorz Kosok (6), Alen Pajenk (12), Krzysztof Gierczyński (14), Guillaume Quesque (8), Damian Wojtaszek (libero) oraz Dimitris Filipow, Mateusz Malinowski (1), Patryk Czarnowski (6) i Jakub Popiwczak

Resovia: Fabian Drzyzga (5), Jochen Schoeps (22), Piotr Nowakowski (12), Dawid Dryja (12), Nikołaj Penczew (11), Marko Ivović (14), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Lukas Tichacek, Dawid Konarski (1), Russell Holmes, Rafał Buszek (11) i Paul Lotman

Sport.RIRM

drukuj