fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Monaco przetrwało nawałnicę Arsenalu i zagra w ćwierćfinale!

AS Monaco, mimo porażki na własnym terenie z Arsenalem Londyn 0:2 (0:1), awansowało do ćwierćfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Bramki zdobyte przez Oliviera Giroud i Aarona Ramsey’a nie wystarczyły do wyeliminowania francuskiego klubu z najbardziej elitarnych klubowych rozgrywek.


Po fatalnym występie na Emirates Stadium i porażce 1:3, Arsenal, żeby awansować musiał wygrać w rewanżu aż 3:0. Cel, jeśli nie niemożliwy, to bardzo trudny do zrealizowania. Monaco dysponuje bowiem w tym sezonie jedną z najlepszych linii obronnych w Champions League.

Pierwsi do sytuacji strzeleckiej doszli przyjezdni. W 14. minucie z prawego skrzydła dośrodkował Hector Bellerin, ale Olivier Giroud główkował minimalnie niecelnie. Goście nie potrafili sforsować świetnie zorganizowanej defensywy francuskiego zespołu. Fantastycznie ze swoich zadań wywiązywał się przede wszystkim Wallace, który skutecznie kasował niemal wszystkie ataki Kanonierów. Recepty na Brazylijczyka nie mogli znaleźć tacy zawodnicy jak Danny Welbeck, Santi Cazorla, Mesut Oezil czy Olivier Giroud.

Przełom nadszedł w 36. minucie, gdy na czystą pozycję wyszedł Giroud. Choć pierwszą próbę Francuza zatrzymał Danijel Subasić, to przy dobitce nie miał już najmniejszych szans. O wielkim pechu może mówić Welbeck. Anglik zdecydował się na uderzenie z piętnastego metra, jednak trafił prosto w leżącego na murawie Aymena Abdennoura. W końcówce pierwszej połowy bramkarz miejscowych zaliczył jeszcze dwie udane interwencje, zatem Arsenal schodził do szatni z przewagą jednego gola.

W 53. minucie próbkę swoich umiejętności zaprezentował Oezil. Niemiec przymierzył w samo okienko, ale kunsztem bramkarskim popisał się Subasić. Chorwacki golkiper uchronił Monaco przed utratą kolejnego gola. W następnych minutach swoją grę znacznie poprawili gospodarze, co skutkowało mniejszą ilością sytuacji w ich polu karnym. Ponownie kapitalnymi umiejętnościami w defensywie wykazywał się Wallace.

Broniący się wszystkimi siłami francuski klub pękł pod naporem armat Kanonierów dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem. Z dwunastu metrów w słupek trafił Theo Walcott, a Layvin Kurzawa wybił futbolówkę prosto pod nogi Aarona Ramseya. Walijczyk wykorzystał prezent i płaskim uderzeniem w długi róg umieścił piłkę w siatce. Od straty gola, który mógł zapewnić ćwierćfinał Arsenalowi, piłkarzy z Księstwa uchronił świetnie dysponowany Subasić. Chorwat z największym trudem zatrzymał strzał Giroud z zaledwie kilku metrów.

Kanonierzy robili dzisiaj co w ich mocy, aby awansować, jednak straty z pierwszego meczu okazały się nie do odrobienia. W ćwierćfinałach, które odbędą się 14 i 15 kwietnia (rewanże będą miały miejsce tydzień później), zagra Monaco.

***

AS Monaco – Arsenal Londyn 0:2 (0:1)
– Olivier Giroud 36’ Aaron Ramsey 79’

Monaco: Danijel Subasić – Fabinho, Aymen Abdennour, Wallace, Layvin Kurzawa – Geoffrey Kondogbia, Jeremy Toulalan – Nabil Dirar (86’ Elderson), Joao Moutinho, Anthony Martial (59’ Yannick Ferreira-Carrasco) – Dimityr Berbatow (70’ Bernardo Silva)

Arsenal: David Ospina – Hector Bellerin, Per Mertesacker, Laurent Koscielny, Nacho Monreal (83’ Kieran Gibbs) – Francis Coquelin (63’ Aaron Ramsey), Santi Cazorla – Alexis Sanchez, Mesut Oezil, Danny Welbeck (72’ Theo Walcott) – Olivier Giroud

Żółte kartki: Geoffrey Kondogbia (Monaco) oraz Alexis Sanchez (Arsenal)

Pierwszy mecz: 3:1 dla Monaco

Awans: Monaco


Atletico Madryt Bayer Leverkusen 1:0 (1:0, 1:0) k: 3:2 [relacja]
Mario Suarez 27’

Pierwszy mecz: 1:0 dla Bayeru

Awans: Atletico

Sport.RIRM

drukuj