Liga Mistrzów. Karne dały awans, banda Simeone gra dalej!

Regulaminowe 90. minut nie wystarczyło. 30 kolejnych również nie wskazało zwycięzcy. Dopiero konkurs rzutów karnych wyłonił triumfatora dwumeczu pomiędzy Atletico Madryt, a Bayerem Leverkusen w 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Mecz w stolicy Hiszpanii nieco zawiódł, ale w końcówce emocji nie zabrakło.


Bez wątpienia to Rojiblancos byli faworytem starcia na Estadio Vicente Calderon. Podopieczni Diego Simeone wobec gości z Leverkusen mieli tylko jedną bramkę straty, której zdobycie wydawało się kwestią czasu.

Odrabianie strat z BayArena nie przyszło jednak tak łatwo. Ofensywne zakusy wykazywał Karim Bellarabi, który straszył bramkarza gospodarzy. Po feralnym incydencie, w którym kontuzji doznał Miguel Angel Moya, bramkę na 1:0 dla Atletico zdobył Mario Suarez. Rzut wolny. Aptekarze wybijają piłkę z własnego pola karnego, ta jednak wpada pod nogi Hiszpana, a on płaskim uderzeniem pokonuje golkipera przyjezdnych. Kibice Atleti mogli odetchnąć z ulgą, ponieważ pierwszy raz od dwóch tygodni ich ulubieńcy znów liczyli się w walce o awans. Po zdobyciu bramki zawodnicy Simeone cofnęli się pod swoją bramkę i nie forsowali tempa. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu niemieckiej Bundesligi, również bała się zaryzykować i była rzadkim gościem w szesnastce Jana Oblaka.

Po zmianie stron przyjezdni nastawili się na obronę swojego „dorobku”. Niemcy konsekwentnie bronili dostępu do własnej bramki, co jest charakterną cechą piłkarzy zza naszej zachodniej granicy. Poświęcenie i wspaniała asekuracja zawodników Bayeru pomagała w niedopuszczeniu do swojej bramki rywala. Zaangażowanie wystarczyło do tego, aby sędzia Nicola Rizzoli mógł zarządzić dodatkowe 30. minut gry.

W doliczonym czasie obie ekipy nie forsowały tempa. Bernd Leno musiał interweniować jedynie przy dwóch sytuacjach. Najpierw Raul Garcia przymierzył z dystansu, później uderzał Fernando Torres – niecelnie. Mentalnie zawodnicy przygotowywali się do konkursu rzutów karnych, do których doszło po braku rozstrzygnięcia w dogrywce.

W konkursie jedenastek z madryckiej drużyny wyszła mentalność zwycięzców, których mieliśmy okazje oglądać w poprzednim sezonie. Co prawda dwóch graczy mistrzów Hiszpanii spudłowało, ale z drugiej strony Aptekarze mylili się trzykrotnie, a zwycięstwo i awans Atletico dał Fernando Torres.

Po trudnym dwumeczu wynik jest sprawiedliwy, albowiem to zeszłoroczni finaliści Ligi Mistrzów byli lepsi. Kto będzie czekał na nich w 1/4 finału?

Rzuty karne:

0:0 – Raul Garcia (pudło)

0:0 – Hakan Calhanoglu (Oblak obronił)

1:0 – Antoine Griezmann

1:1 – Simon Rolfes

2:1 – Mario Suarez

2:1 – Omer Toprak (pudło)

2:1 – Koke (Leno obronił)

2:2 – Gonzalo Castro

3:2 – Fernando Torres

3:2 – Stefan Kiessling (pudło)

***

Atletico Madryt Bayer Leverkusen 1:0 (1:0, 1:0) k: 3:2
Mario Suarez 27’

Atletico: Miguel Angel Moya (23′ Jan Oblak) – Juanfran, Joao Miranda, Jose Gimenez, Jesus Gamez – Cani (46′ Raul Garcia), Koke, Mario Suarez, Arda Turan – Mario Mandzukić (83′ Fernando Torres), Antoine Griezmann

Bayer: Bernd Leno – Roberto Hilbert, Omer Toprak, Emir Spahić, Wendell – Gonzalo Castro, Lars Bender (104′ Kyriakos Papadopoulos) – Karim Bellarabi, Hakan Calhanoglu, Son Heung-min (78′ Simon Rolfes) – Josip Drmić (69′ Stefan Kiessling)

Żółte kartki: Jose Gimenez, Jesus Gamez, Mario Suarez, Fernando Torres (Atletico) oraz Emir Spahić, Omer Toprak, Hakan Calhanoglu, Wendell, Stefan Kiessling, Kyriakos Papadopoulos (Bayer)

Pierwszy mecz: 1:0 dla Bayeru

Awans: Atletico


AS Monaco Arsenal Londyn 0:2 (0:1) [relacja]
Olivier Giroud 36’ Aaron Ramsey 79’

Pierwszy mecz: 3:1 dla Monaco

Awans: Monaco

Sport.RIRM

drukuj