Justyna Kowalczyk mistrzynią olimpijską
Justyna Kowalczyk zdobyła złoty medal odbywających się w Soczi igrzysk olimpijskich. W biegu na 10 km stylem klasycznym Polka wyprzedziła Szwedkę Charlotte Kallę i Norweżkę Therese Johaug. Dopiero piąte miejsce zajęła wielka faworytka Marit Bjoergen.
Przed ośmioma laty w Turynie na tym samym dystansie Polka straciła przytomność i nie dobiegła do mety. Dziś musiała biec ze złamaną kością śródstopia. Po dwóch kilometrach Kowalczyk miała niespełna dwie sekundy przewagi nad Bjoergen. W połowie dystansu strata rywalek wzrosła do 9 sekund. Na mecie podopieczna Aleksandra Wierietielnego o 18,4 s wyprzedziła Charlotte Kallę i o prawie pół minuty Therese Johaug. Sporo na ostatnim fragmencie trasy straciła Bjoergen i na mecie zameldowała się 33 s za Polką.
Pod wrażeniem wyczynu naszej mistrzyni jest Krzysztof Miklas:
– Dzisiejsze zwycięstwo Justyny Kowalczyk jest czymś absolutnie niewiarygodnym. Pokonała własną słabość. Wygrała z pękniętą kością w stopie. Pokonała swoje najgroźniejsze rywalki i to w sposób absolutnie nie podlegający dyskusji. Zdobyła drugi złoty medal olimpijski dla siebie i drugi złoty medal na tych igrzyskach olimpijskich dla Polski po Kamilu Stochu. To, co ona dzisiaj pokazała, nie mieści się w żadnych kategoriach. Przywołują się w historii podobne przypadki, a takich przypadków było naprawdę niewiele – stwierdził komentator sportowyMistrzyni olimpijska zamknęła usta niezadowolonym kibicom i obserwatorom sportu. Ze względu na kontuzję Polka po raz kolejny musiała pobiec na środkach przeciwbólowych. Narzucone od początku tempo biegaczka wytrzymała do końca. Na mecie nie była w stanie powstrzymać łez.
Adam Sosnowski współautor książki „Bieg życia Justyny” uważa, że dzisiejszy wyczyn był możliwy do osiągnięcia tylko przez tak wielką sportsmenkę jaką jest Kowalczyk.
– Jeżeli ktoś mógł czegoś takiego dokonać, to właściwie tylko ona. Ze złamaną nogą, przeciwko wielu nieprzychylnym komentarzom tutaj u nas w kraju, pojechać po złoto i zdeklasować konkurencję, to jest naprawdę niezwykłe. Nie wydaje mi się szczerze powiedziawszy, żeby Justyna odpuściła teraz te 30 kilometrów, ponieważ to jest dystans, na którym w Vancouver zdobyła złoty medal. Ale tak naprawdę, to większość na tym szczeblu to już się rozgrywa w głowie, w psychice. I myślę, że Justyna dzisiaj pokazała, że jest najsilniejsza i najmocniejsza – zaznacza SosnowskiDzisiejsze złoto jest piątym medalem olimpijskim Justyny Kowalczyk. W Turynie nasza najlepsza biegaczka była trzecia na 30 km stylem dowolnym. Przed czterema laty w Vancouver na tym samym dystansie wywalczyła złoto. Do tego dorzuciła srebro w sprincie i brąz w biegu łączonym.
Pozostałe Polki spisały się przyzwoicie. Kornelia Kubińska była 26., a Paulina Maciuszek – 39.
W Soczi na najwyższym stopniu podium stanął wcześniej Kamil Stoch. Polak wygrał konkurs skoków narciarskich na średniej skoczni.
Wyniki:
1. Justyna Kowalczyk (Polska) 28:17.8
2. Charlotte Kalla (Szwecja) + 18.4
3. Therese Johaug (Norwegia) + 28.3
4. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) + 30.3
5. Marit Bjoergen (Norwegia) + 33.4
Sport/RIRM
Galeria:






